piątek, 7 września 2018

Denko, sierpień 2018

Cześć!
Czy tylko ja się nie cieszę, że lato się kończy, a wrzesień już pędzi? xD Być może. Jak pomyślę o nadchodzącej jesieni to aż mnie trzepie... Wracając jednak do przyjemniejszych tematów, udało mi się zabrać za denko i to w miarę na początku miesiąca, co ostatnio nie zdarzało się za często. Aż sama jestem z siebie zadowolona haha :D. Myślę, że poniżej znajdziecie parę fajnych kąsków, które mogą was zainteresować.


Bare Care Coffee Scrub Chocolate   
Mamy tutaj do czynienia z kosmetykiem sypkim, a ja chyba wolę jak drobinki są w czymś zatopione. Praktycznie połowa zawsze spadała mi do wanny, mimo że nacierałam mokrą skórę :/. Jednak to, co zostawało znakomicie wywiązywało się ze swojego zadania. Peeling okazał się na tyle ostry, że nie sądzę aby był odpowiedni dla osób ze skórą wrażliwą czy delikatną.  

Merci Handy Unicorn Edition Hand Cleansing Gel  
Ogromnie polubiłam się z "odkażaczami" do rąk tej marki. Są malutkie, poręczne, wydajne i przepięknie pachną. Poza tym nie są aż takie drogie. Do dostania w Sephorze.

Isana My Dear Coconut peeling pod prysznic   
Nie wiem dlaczego znowu kupiłam peeling myjący skoro w ogóle nie lubię tego typu produktów XDD. Chyba ten kokos mnie zwiódł... Okropnie niewydajny, pienił się jak szalony (aż za bardzo), posiadał zbyt duszący, naperfumowany zapach. 

Wierzbicki & Schmidt odżywczo – regenerująca esencja paczula wonna  
Najukochańsza maska wszech czasów ♥. Jej zapach mnie zniewala totalnie oraz absolutnie, a i działanie jest super. Znakomicie dogaduje się z moimi włosami, cudownie je wygładza, przy czym nie obciąża. Drugie i z pewnością nie ostatnie opakowanie.

Kneipp Sommer Laune Wassermelone – Minze Schaum  - Dusche   
Produkt kupiłam w Niemczech, wątpię żeby był tutaj kiedykolwiek dostępny. Aczkolwiek jeśli tylko będziecie mieli okazję oraz lubicie arbuza to gorąco polecam, bo ta pianka to istny sztos, zarówno wizualny jak i zapachowy.

Rituals The Ritual Of Karma Shower Foam, Soul Shimmering Body Cream
Chyba już wiecie jak mocno kocham produkty tej marki, także nie będę już tego powtarzać :D. Ta seria pachnie nieziemsko bajecznie, nie określę tego wam jakoś konkretnie, bo naprawdę jest mi ciężko, ale na pewno jest to kompozycja świeża, odprężająca. Pianka była super jak zawsze, natomiast o kremie pisałam w ostatnich ulubieńcach -> [tutaj].


Mizon Pore Clearing Volcanic Mask   
Produkt finalnie trafił do śmieci. Dawałam mu wiele szans, ale niestety za każdym razem nie zauważałam kompletnie żadnego efektu, no może wysuszenie skóry. W końcu doszło do tego, że data przydatności minęła, a ja nie miałam w ogóle ochoty po niego sięgać, także nie widziałam sensu w trzymaniu go dalej w szafce.

Your Natural Side 100% naturalna woda miętowa   
Tani, naturalny, bezbłędny produkt ♥. Woda pojawiła się w ulubieńcach -> [tutaj].

Mizon Multi Function Formula Snail Repair Eye Cream  
Wow, na początku myślałam, że nigdy nie wykończę tego słoiczka, a jak już zobaczyłam denko, to zrobiło mi się poniekąd smutno. Niby to taki podstawowy, nie urywający niczego kosmetyk, aczkolwiek teraz śmiało mogę stwierdzić, że mi go brakuje oraz niestety kondycja skóry pod oczami nieco się pogorszyła po odstawieniu go. Także tęsknię, ale nie wiem czy wrócę, bo mam ochotę wypróbować coś innego z serii tych bardziej treściwych kremów.

Caolion Pore Intensive Nourishing Soap   
Bardzo przyjemne mydełko! W połączeniu z wodą tworzy ultra delikatną, kremową pianę, absolutnie nie wysusza skóry i doskonale radzi sobie po prostu z podstawowym oczyszczaniem skóry. 

Skin79 Water Oil Firming Geranium   
Naprawdę przyzwoite, godne uwagi serum. Więcej o nim pisałam -> [tutaj]

Organic Shop Coffee & Limonnik Soft Face Gommage   
Kolejny produkt tej marki, który okazał się taki sobie. Może tym razem nie była to aż tak wielka tragedia jak to bywało z poprzednimi, ale no nie sięgałam po ten peeling z jakąś wielką przyjemnością. Jedyne co mnie do tego pchało to chęć szybkiego pozbycia się go. Nie pasowała mi ta kremowa, tłustawa formuła i prawie znikoma ilość ziarenek ścierających, które były zbyt ostre.

Argital Niaouly Cream Refreshing 
Pisałam o nim -> [tutaj].

Madara Brightening AHA Peel Mask   
Pisałam o niej -> [tutaj]

Evree Magic Rose różany tonik do twarzy   
O nie! Uwielbiam wodę różaną i przeszłam już przez wiele buteleczek różnych firm, ale ten tonik mnie kompletnie rozczarował. Nic mi w nim nie przypadło do gustu. Ani zapach, ani działanie (wg. mnie nie robił nic), zużywałam go na siłę, z ogromną niechęcią... 

Yves Rocher Hydra Vegetal 48H Non – Stop Moisturizing Gel Cream  
Genialnie nawilżał i odżywiał, ale miałam wrażenie, że aż oblepia mi skórę. Natomiast makijaż rozprowadzał się po nim bajecznie, niestety szybciej się zaczynałam świecić. 

Origins Ginzing Energy – Boosting Gel Moisturizer
Tak się cieszę, że było mi dane przetestować tę próbkę! Zakochałam się w tym kremie od pierwszego nałożenia. Nie dość, że pachnie bosko prawdziwą, soczystą pomarańczą, to jeszcze super wpływał na moją cerę i doskonale się z nią dogadywał. Nie mam mu zupełnie nic do zarzucenia i z pewnością w przyszłości kupię pełnowymiarowy słoiczek ♥.


Shin79 Hair Repair Smoothie Coconut  
Nie spodziewałam się wiele, a tu uzyskałam niesamowite wygładzenie i zadowalającą sypkość włosów. Jak dla mnie efekt wow.

Alverde Beauty & Fruity Mizellen Reinigungstucher Limette & Apfel 
Jak za tak śmieszną cenę, naprawdę przyjemne! Aż szkoda, że nie można ich dostać u nas :(.

Bebe 5in1 Pflegende Reinigungstucher 
Kolejne sympatyczne chusteczki, zaczynam coraz bardziej lubić tę markę! 

CosmoSPA suflet do kąpieli Pienisty Dotyk, Lawenda & Ylang Ylang  
Fajne kule, ale chyba wolę Bomb Cosmetics, są bardziej kolorowe oraz wymyślne, no i niektóre mają brokat, co wprost uwielbiam ;D.

Yankee Candle Tropical Jungle
Jak dla mnie zbyt intensywnie owocowy, przytłaczał mnie.


Technic Soft Focus Transparent Loose Powder   
Zachwycałam się nad nim w poprzednim poście -> [tutaj]

Maybelline Lash Sensational Primer Mascara  
Szczerze to jestem przekonana, że przez nią tusze mi się odbijały na skórze pod łukiem brwiowym dosłownie po paru godzinach od nałożenia :/. Przestałam jej używać i problem zniknął. Szkoda, bo zapowiadała się całkiem fajnie. 

theBalm Mary – Lou Manizer   
Tak! Wykończyłam rozświetlacz :D. I to nie byle jaki, bo kultowy. Chyba nawet nie muszę go przedstawiać i pisać o tym, że jest wart wypróbowania jeśli kochacie porządny, oślepiający glow. Klasyk! 

Beauty Blender Swirl  
Chyba moje ulubiona wersja jak do tej pory :D.
 
Zoeva Graphic Brow Fix (Arsenic)  
Z tym produktem miałam mały love and hate relationship. Zaraz po otwarciu jest super rzadki i naprawdę ciężko pomalować same włoski nie paprząc przy tym skóry wokół. Myślę, że to wina zbyt długiej spiralki, która moim zdaniem powinna być co najmniej połowę krótsza. Znacznie ułatwiłoby to precyzyjną aplikację i zaoszczędziło sporo nerwów. Sama formuła też jest nieco specyficzna, jakby gumowa, ciężko było nanieść jakieś poprawki tak, żeby nie skleić włosków. Właściwie graniczyło to z cudem... Jednakże, gdy produkt już zasechł to używało mi się go bajecznie, wystarczyło parę machnięć i miałam efekt bushy brows, który tak lubię. Niestety moje szczęście nie trwało zbyt długo, ponieważ zaraz mi się skończył XD. Co do trwałości - bezbłędna, ale w wersji mokrej, bo jak już kosmetyk podsechł, to nie utrwalał aż tak doskonale, ale nie wadziło mi to, bo brwi wyglądały bardziej naturalnie. Odcień też mi super odpowiadał, ale nie kupię tego cudaka ponownie, bo chyba oszaleję z nim jak będzie świeżo otwarty.

Stila Stay All Day Waterproof Liquid Eye Liner
Myślałam, że był cudowny, ale potem zaczęłam używać Kat Von D Tattoo Liner XD. Tym mi się malowało dobrze, aczkolwiek czasem miałam problem z namalowaniem cieńszej kreseczki. Nie kruszył się, nie rozmazywał, niestety szybko się zapchał cieniami, końcówka zaczęła się rozwarstwiać i nie był już tak precyzyjny, więc musiałam się go pozbyć :(.


Medius Ampoule Synergy Mask Lifting Plus - super, skóra była mocno rozjaśniona i ujednolicona
Masque Bar Animalz Raccoon Firming - zwyklak 
It’s Skin Prestige Syn – Ake - nie wiem czy zmienili formułę, ale kiedyś jak kupiłam ją pierwszy raz byłam bardziej zadowolona ; poza tym ma parafinę w składzie! :/
Papa Recipe Ginseng Red Honey Oil Mask - uwielbiam te maski!
Merz Spezial Deep Relax, Detox - przyjemne maski kremowe, czasem ma ochotę użyć właśnie czegoś takiego, na szybko :D ; właściwie obydwie działały podobnie, mocno odświeżająco, doskonałe przed wyjściem


Medius SOS Water Balm Moisture Mask - przyzwoita nawilżająca opcja, duuużo esencji
The Oozoo Bear Aurora Illuminating Mask - nie pamiętam w sumie, żeby efekt mnie zmiótł z powierzchni ziemi, ale z pewnością maska dała radę, jak każda z tej marki
The Oozoo Face In – Shot Mask Age Cure - super przyjemna, odprężająca, pachniała bosko, uwielbiam!
Cettua Brightening Facial Mask - za mało esencji (!), płat był prawie suchy w porównaniu do masek, jakie testowałam do tej pory ; działanie też takie sobie
Sugu Beauty Moisturising Sheet Mask with Avocado - nic specjalnego
Erborian Ginseng Shot Mask - szczerze to taki zwyklak, nic nadzwyczajnego

To by było na tyle! Nawet nie sądziłam, że zużyłam aż tyle, ale to dobrze, zwolni się miejsce na nowości ;D.

Miłego, 
Yuki

4 komentarze:

  1. Ile cudownych kosmetyków zużyłaś! Muszę tu wrócić i poczytać o nich, a krem Origins mam już drugie opakowanie i uwielbiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam serdecznie :D. Ten krem to petarda!

      Usuń
  2. Piękne kolorówkowe denko! Mi też dobrze idzie ze zużywaniem kosmetyków do makijażu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze mogło być lepiej, ale faktycznie nie mam na co narzekać :D.

      Usuń