poniedziałek, 12 sierpnia 2019

🖤 Denko, lipiec 2019 🖤

Hej!!
W końcu natchnęło mnie na tyle, żebym wygodnie usiadła i zabrała się za pisanie. Najlepszym pomysłem będą chyba denka, biorąc pod uwagę, że mamy już prawie połowę miesiąca 😉.


Glov Moon Pads 
Wspominałam już o tych płatkach do demakijażu nie raz i nadal mocno polecam. Zero tłustego filmu, momentalnie rozpuszczają nawet najbardziej uporczywy makijaż oka, a potrzebujemy do tego jedynie ciepłej wody. 

Skin79 Water Oil Moist Rose 
Bardzo fajne, lekkie, ale jednocześnie odżywcze serum. Przepięknie pachnie różami, nie zapycha i doskonale nawilża.

Auna pasta oczyszczająca z zieloną herbatą 
Jakoś mnie ten produkt nie porwał, ale być może dlatego, że po prostu jego forma sypka nie przypadła mi do gustu. Głęboko oczyszcza, moim zdaniem nie nadaje się do zmywania makijażu, bardziej jako poranne odświeżenie. Dla skór suchych raczej marny wybór.

Back to Nature jaśmin + panthenol łagodzący płyn micelarny  
Przyjemny, nie szczypał w oczy, także lubiłam się z nim.

Soap Szop Mydło Yen 
Jeśli lubicie bez to będzie to dla was mydełko idealne. Zawsze jak przechodziłam koło szafki, na której je trzymałam to czułam tę zniewalającą woń ❤️. Właściwości pielęgnacyjne również posiada wspaniałe, daje kremową pianę, świetnie usuwa makijaż (stosowałam je wraz ze szczoteczką soniczną), absolutnie nie wysusza skóry. Mam ogromną chęć na inne propozycje od firmy.

Skin79 Rose Waterful Sleeping Mask  
Dziwna w konsystencji, jak taka wodnista galaretka (czasem skraplała się na twarzy), ale bardzo dobrze nawilżała. W zasadzie stosowałam ją wyłącznie w ciągu dnia nakładając nawet na godzinę lub kilka, bo obawiałam się ubrudzenia poduszki, ponieważ się nie wchłania.

Rapan Beauty maska i peeling 2 w 1 niebieska glinka syberyjska + olej migdałowy  
Mocno oczyszczająca, ale nie podrażniająca. Taka klasyczna glinka, ale już gotowa.

Isana Botanical koncentraty nawilżające z nasionami chia i jarmużem 
Gdy ujrzałam ten produkt w Rossmannie to zdziwiłam się okrutnie, ale jakże pozytywnie. Cieszę się, że marka wyszła z tą linią (mają też nowe maski w płachcie, które czekają u mnie w kolejce 😎), tym bardziej, że ampułki okazały się naprawdę świetne. Nie dość, że wyglądają estetycznie i aż proszą się o aplikację, to działają moim zdaniem doskonale, jak na kosmetyk za tak niską cenę. Zdecydowanie podnoszą nawilżenie skóry, sprawiają, że staje się gładziutka i promienna. Uwielbiam je i niedawno skusiłam się na inną wersję 😊. 

Perfecta Bird’s Nest intensywny lifting, rozświetlenie serum na dzień i na noc  
Przyzwoite, lekkie serum na dzień (tak też je stosowałam), idealne pod makijaż.  

Make Me BIO woda waniliowa
Nie wiem czy jakoś magicznie wpływała na stan cery, ale na pewno pachniała jak cukier wanilinowy z maślaną nutą, co zdecydowanie zachęcało mnie do sięgnięcia po nią 😂.


Fruity Lab Pear żel pod prysznic 
Niestety zapach tego żelu nijak miał się do gruszki, właściwie nawet ciężko mi go opisać. Do tego miałam wrażenie, że okropnie wysuszał mi skórę.

Alterra szampon naprawczy kakao bio & baobab bio 
Włosy po użyciu tego szamponu były w dotyku mega szorstkie, dlatego bez odżywki lub maski ani rusz. Miałam wrażenie, że szybciej mi się przez niego przetłuszczała grzywka 🤔. 

Vita Coco Coconut Oil  
Uwielbiam zapach nierafinowanego oleju kokosowego ❤️. Idealny do łagodzenia podrażnień po depilacji. Zresztą pewnie wiecie, że ten olej jest mega uniwersalny i nadaje się praktycznie do wszystkiego. 

Rituals Ritual of Dao night balm for the hands 
Okazał się tak dobry dla mojej zmęczonej życiem i szorstkiej skóry dłoni, że aż musiałam go przeciąć i dosłownie wydłubywałam resztki, żeby się jak najdłużej nim nacieszyć. Do tego pachniał po prostu bosko. Gorąco polecam, jeśli macie problemy z utrzymaniem dłoni w przyzwoitym stanie.

Yankee Candle White Strawberry Bellini  
Nawet nie za słodki, ładnie odwzorowywał zapach brzoskwiń, bo truskawki tam czułam mało co.

Mydła Manufaktura sól do kąpieli pomarańcza & cynamon 
Po prostu świetna, przyjemny zapach, cóż można więcej rzec o soli do kąpieli 😉.


Maybelline Color Tattoo (93 Creme de Nude) 
Używałam go kiedyś jako bazy pod cienie, ale trochę na upartego, bo niestety miał tendencję do rolowania się podczas aplikacji. Po jakimś czasie zaczęłam sięgać po coś innego (stricte pod cienie), aż w końcu się zesechł i już do niczego się nie nadaje.

Maybelline Brow Satin (Brunette) 
Jeden z lepszych produktów, jakie miałam. Puder daje całkiem naturalny efekt, aplikacja jest bezproblemowa i szybka, bajecznie wypełnia wszelakie luki między włoskami, nadając im pełny, ale nie wyrysowany kształt. Utrwalam go potem jakimś żelem i wszystko pięknie wygląda. Kredka jest również spoko, ale jakoś nie przepadam za taką formą produktów do brwi, bo zawsze mam wrażenie, że wyrywam ich stanowczo za dużo, nawet mając lekką rękę. I tak mi się łamała, podejrzewam, że większość zgubiłam i te kawałki zostały wciągnięte przez odkurzacz 🤔.  
 
Smashbox Full Exposure (jet black) 
Pojawił się w ulubieńcach, także to chyba mówi wszystko. Po prostu perfekcyjnie, od samego otwarcia rozczesywał rzęsy, był mega czarny, nie kruszył się (!), pięknie pogrubiał.
 
Eveline Precise Brush Liner (deep black) 
Ten produkt znają i uwielbiają już chyba wszyscy, więc może nic już nie będę pisać 😂. Po prostu jeden z lepszych eyelinerów w pisaku, jakie testowałam, a miałam do czynienia z wieloma i to też tymi za ponad stówkę, które się nawet do niego nie umywają. 

Too Faced Peach Mist Mattifying Setting Spray  
Nie wiem, jakoś kompletnie nie mogłam rozgryźć filozofii tego spreju. Ni to matujące, ni to rozświetlające, pachniał jak jakiś paskudny, słodki syrop na kaszel, a aplikator pryskał taką mgiełką, że często miałam białe plamki na twarzy (nie wiadomo skąd), które musiałam delikatnie ścierać, żeby nie uszkodzić wcześniej naniesionych kosmetyków. Do tego mi się zacinał i nierównomiernie dawkował produkt. Przelałam go pod koniec do innej buteleczki, ale niestety nadal widziałam gdzieniegdzie te frustrujące plamki. Okropnie się rozczarowałam, tym bardziej, że wersja podróżna kosztowała chyba 75 zł 🤨🤨.

Christian Laurent Liquid Brow Pen (01,02)
Te pisaki zawiodły mnie chyba jeszcze bardziej niż powyższy sprej 😂. Dostałam je nowe, świeżutkie, mimo to kompletnie nie mogłam nimi podkreślić brwi, ponieważ nie dawały praktycznie żadnego koloru. Albo trochę porysowały, tak na siłę i znowu zero. Po chyba trzech próbach się wkurzyłam i po prostu wrzuciłam je do torby z denkami, żeby nie psuć sobie więcej nerwów i brwi. No dramat.


Koeko Face Mask Snail, Rice & Sake, Watermelon 
Uwielbiam je! Dobrze działają, do tego mocno podobają mi się ich szaty graficzne.
 
Mary Coop Raw Sheet  
Znakomita, polecam wypróbować - coś innego od tego, co dotąd testowałam.

Vital Advanced kojąca maska w płachcie 
Po prostu przyzwoita, mega nasączona. 

Sephora The Primer Mask 5 in 1 makeup primer
Właściwie nie zaobserwowałam żadnego sensu w aplikacji tej maski. Trzymałam ją oczywiście dłużej niż 5 min, a po jej usunięciu miałam na buzi dziwną, różową esencję, którą musiałam zmyć, bo zostawiała nieprzyjemną warstwę i nie wyobrażam sobie aplikacji makijażu na nią. 


Kocostar Face Mask  
Całkiem fajna.

Skin79 Selfie Mask Brightening 
Myślę, że działa tak jak prawie każda maska w płachcie ze Skina, nie zauważyłam między nimi praktycznie żadnej różnicy. 

Missha 3-step purifying Sheet Mask Witch Hazel  
Uwielbiam te trzy etapowe maski, zdecydowanie widać po nich różnicę w jakości kondycji skóry.

Erborian Bamboo Shot Mask  
Przyzwoita, ale jakoś bez szału. Mają lepsze w swojej ofercie.

Skin79 Animal Mask calming & soothing care for angry cat
Może troszkę lepsza niż ich podstawowe maski.


Bielenda SkinShot Ampoule Peel Baking Soda Peeling Pasta 
Fajna, można się skusić.

AA Bubble Mask maska bąbelkowa wygładzanie i nawilżanie  
Zwyklak bąbelkowy, nie wiem czy jakoś cudownie działa na skórę, wątpię.

Vichy maska mineralna oczyszczająca z glinką, maska mineralna wygładzająca z aloesem 
Obydwie świetne, pisałam już o nich mnóstwo razy w poprzednich denkach.

Bielenda Black Sugar Detox 2 w 1 maska + peeling detoksykująco - oczyszczająca
Bardzo przyjemna, miło ją wspominam, warta wypróbowania.

Miłego, 
Yuki

6 komentarzy:

  1. Całkiem dobrze Ci poszło :)
    U mnie zużycia lipca jeszcze do ogarnięcia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, dzięki. Myślę, że w sierpniu będzie więcej pustych opakowań ;).

      Usuń
  2. Całkiem niezłe i ciekawe denko :)

    OdpowiedzUsuń