niedziela, 21 kwietnia 2019

Denko, marzec 2019

Cześć! 😊  
Cieplutkie promienie słonka delikatnie muskają me lica, także myślę, że to idealny moment na wzięcie się za pisanie denek!

 

Holika Holika Soothing Gel Aloe 99%    
Jeden z niezbędników, które zawsze warto mieć na stanie. Żel aloesowy doskonale łagodzi podrażnienia i zaczerwienienia, moja skóra go uwielbia.  

Neutrogena Visibly Clear pink grapefruit facial wash   
Pamiętam, że parę lat temu ten żel był hitem kosmetycznego Youtube, ale chyba długo nie był dostępny w Polsce, więc okrutnie chciałam go przetestować. Kiedy już dostałam szansę żeby go poużywać, okazał się najzwyklejszym produktem oczyszczającym o ładnym, grapefruitowym zapachu 😂.

Etude House Real Art Perfect Cleansing Oil    
Zamówiłam go szmat czasu temu na Ebay przy okazji jakiegoś większego zamówienia. Chyba jest to jakiś flagowy olejek tej firmy, wariantów do wyboru było mnóstwo. Okazał się naprawdę przyzwoitym, szalenie wydajnym kosmetykiem, rozpuszczał wszystko, bez problemu domywał się wszelakimi piankami.   

Garnier płyn micelarny z olejkiem   
Kolejna butla.

Dr. Konopka’s Face Peeling Brightening    
Dziwny produkt 🤔. Posiadał postać kompletnie bezdrobinkowego żelu, po aplikacji skóra płonęła mi żywym ogniem (choć to jeszcze nic w porównaniu do peelingu z Tołpy 😂), ale tylko przez około minutkę. Trzymałam go parę chwil na buzi, żeby mógł zadziałac i zmywałam. Skóra była milutka w dotyku, delikatnie rozjaśniona, ale na tym raczej koniec jeśli chodzi o efekty. Nawet nie wiem do czego go porównać, taki cudak.

Mary Cohr Lily Essences Mild Exfoliator enzymatic gel   
Ten osobnik również nieco mnie zaskoczył. Peeling w postaci niejakiej gęstej emulsji pachnącej pięknie kwiatami, która pod wpływem ciepła skóry zamienia się w olejek. Bardzo ciekawa formuła. Po takim peelingu moja skóra była niezwykle miękka, ale miałam jakiś niedosyt pod względem poziomu oczyszczenia jej. Myślę, że będzie to doskonała opcja dla osób z cerą suchą, niezbyt problematyczną.

MIYA my PURE express 5-minutowa maseczka oczyszczająca z kompleksem (kwas azelainowy + glicyna)  
Genialna maska, głęboko penetrujaca, oczyszczająca, rozjaśniająca, niszcząca niedoskonałości. Nieco szczypała po aplikacji, ale w końcu zawiera kwasy. Mam też ogromną ochotę na wersję w miętowym opakowaniu.

 

COSRX Blackhead Silk Finger Ball     

Kolejny nietypowy produkt. Złuszczający "kokon", który nakładamy na palec i po prostu masujemy te rejony, gdzie mamy wągry - czyli w moim przypadku nos i broda, ew. czoło. Całkiem fajna rzecz do oczyszczania w przerwie między maseczką - klejem, która jednak zdecydowanie lepiej sobie radzi z wyciągnięciem tzw. czarnych kropek. Raczej nie kupię ponownie, wolę konkretniejsze metody.

Benton Tea Tree Cleansing Water    
Przyjemna woda, aczkolwiek nie zaobserwowałam żadnych spektakularnych efektów po tej miniaturce.   

Bio Agadir Maroko serum anti - age z olejem z opuncji    
Malutki, ale i tak skuteczny. Próbka wystarczyła na sporo użyć, olejek pięknie rozpromieniał skórę, nie zauważyłam żeby zapychał. Cera była napięta, odżywiona, a po suchych skórkach nie było śladu.

MAC Fix+ Pinklite       
Pisałam o nim w ostatnich ulubieńcach ^^. Tradycyjny Fix+ z twistem w postaci poświaty w odcieniu rose gold, idealny dla wielbicielek połysku.

Evree Sugar Lips peeling cukrowy do ust poziomka    
Okropny peeling! Miałam wrażenie, że smaruje się gęstą wazeliną, ciężko się zmywał, nie złuszczał praktycznie wcale. Wywaliłam chyba z pół opakowania, bo już nie mogłam go zdzierżyć. I pachniał mocno sztucznie bliżej niezidentyfikowanym owocem.

Rituals The Ritual of Namaste Purify velvety smooth cleansing foam moringa & holy lotus    
Niestety to chyba pierwszy produkt Rituals, który śmiało mogę nazwać bublem. Pianka okazała się jakby śliska w konsystencji, nie pieniła się wcale, o zmyciu choćby resztek makijażu nie było mowy. Miałam wrażenie jakby nie robiła nic z moją skórą, nawet średnio byłam zadowolona z oczyszczania skóry rano. Jedyne co, to oczywiście pięknie pachniała.

The Face Shop Jeju Volcanic Lava Peel-off Clay Nose Mask
Wieloletni ulubieniec, pogromca wągrów, wielokrotnie wspominany na łamach tego bloga, ale niestety musiałam go sprowadzać z Ebay, bo nigdzie w polskich sklepach nie mogłam go znaleźć. Na szczęście w końcu trafiłam na równie skuteczny zamiennik PILATEN Nose Mask Remove Blackhead ❤️, który dostaniecie na przykład na allegro, bądź Cocolicie.

 

Alterra peeling do ciała BIO kawa    

Wspomniany w ulubieńcach, znakomity, obłędnie pachnący i do tego wydajny peeling, w korzystnej cenie.

Bilou pianka do mycia ciała cotton candy    
Pianka zakupiona jeszcze tamtego lata w Niemczech. Nic specjalnego, nawet nie pachniała zbyt kusząco, po prostu jak taki ulep z cukru 😂.

Fruity Lab żel pod prysznic grape    
Chyba zamówiłam go na Kontigo, ze względu na winogronowy zapach i się nie zawiodłam. Może troszkę wysuszał, ale naprawdę jego woń wszystko mi rekompensowała.

Yves Rocher energizing bath & shower gel owoc granatu i czerwony pieprz     
Żel posiadał nietypowy zapach, dość niespotykany, który szalenie mi się podobał. Myślę, że jeśli lubicie takie pikantniejsze zapachy to warto się nim zainteresować.

Kneipp Cremebad Samtweich aprikosenmilch & marulaol
Dorwany w Niemczech, pięknie pachnący brzoskwinkami płyn do kąpieli, robiący obłędną pianę. Świetna jakość, jak to na Kneipp przystało.

 

Alterra szampon oczyszczający węgiel aktywny & melisa BIO   
Po prostu świetny, mocno oczyszczający, ale nie robił siana, choć odżywka była nieodzowna.   

Isana Professional odżywka do włosów zniszczonych i łamliwych   
Chyba troszeczkę mi obciążała grzywę, po jej użyciu nieco szybciej niż zwykle mi się przetłuszczała i wyglądała na oklapniętą 😑.   

Isana Professional efektywna maska do włosów Oil Care     
Przyzwoita, mocno zmiękczająca i wygładzająca. Nie obciąża.

Rituals The Ritual of Karma good karma body mist holy lotus & organic white tea     
Mgiełka o niebiańskim, świeżym zapachu, uwielbiam się nią wręcz "oblewać" ❤️.

Rituals The Ritual of Happy Buddha buddha belly body cream sweet orange & cedar wood
Nietypowy, słodki, mocno pomarańczowy z nutą ciężkiego cedru - obłęd dla nosa! Krem sam w sobie również doskonały, lekki, ale i odpowiednio nawilżający, nie oblepia skóry.

 

Lovely Golden Glow (banana)    

Zaskakująco dobry, delikatnie rozświetlający (bezdrobinkowy) oraz dodający subtelnego krycia, o przyjemnym, jaśniutkim żółtym odcieniu. Pod oczami mi się nie sprawdził, ale na resztę twarzy jak najbardziej. Ale ostrzegam, że nie jest mocno matujący.

Maybelline Lash Sensational Celebrate! (black gold)    
Nie mam pojęcia po kij kupiłam ten tusz, bo nie okazał się zbyt dla mnie użytkowy ze względu na brązowo - złoty odcień i to z drobinkami 😂. Myślałam chyba, że będzie wyglądał lepiej, ale jednak najkorzystniej czuję się w tuszu w odcieniu głębokiej czerni.

Nars Velvet Lip Glide (unlaced)    
Cudowny produkt, gorąco polecam się nim zainteresować! Leciutka formuła, ale jednocześnie trwała, piękne odcienie, bosko prezentuje się na ustach, nawet jeśli macie je spierzchnięte. Minusem oczywiście może być cena, ale przecież w Sephorze ciągle są jakieś rabaty. Doprawdy dawno tak mocno nie upodobałam sobie żadnej pomadki, wyskrobałam ją do cna 💎.

Catrice Calligraph Extra Slim Eyeliner Pen (blackest black)    
Dostałam go od przyjaciółki i szczerze myślałam, że wypróbuję raz i wyrzucę, bo mam spore wymagania co do eyelinerów (często mi się rozmazują jak za daleko pojadę w wewnętrznym kąciku), ale okazało się, że dzięki niemu rysowałam kreskę przy praktycznie każdym makijażu aż finalnie mi się zapchał oraz wysechł z tego wszystkiego, taki był kochany 😂. Bajecznie prosty w użyciu, w sekundy potrafiłam namalować nim idealną kreseczkę, trwały, czarny, po prostu genialny jak za taką śmieszną cenę.

Felicea błyszczyk do ust (03)    
Wyrzucam go, bo już mi zaczął podejrzanie pachnieć. Też jakoś niespecjalnie za nim przepadałam, ponieważ okropnie się lepił, mega nieprzyjemnie. Oczywiście wystarczył lekki wiatr i wszystkie włosy zaraz były przytwierdzone do ust. Jedyne co to bardzo ładnie podkreślał kształt warg i pięknie lśnił.

Revolution Conceal & Define Concealer (C2)    
Kolejne opakowanie, zużyte równie błyskawicznie. Mam wrażenie, że ten korektor potajemnie w nocy mi ucieka 😂. Niemniej, nadal go lubię, posiada dobre krycie i zawsze ładnie się prezentuje.

KIKO Extra Sculpt Volume Mascara     
Hmm... napaliłam się na ten tusz naprawdę srogo, ponieważ KathleenLights namiętnie go polecała, ale nie tylko ona i zawiodłam się. Jak dla mnie był chyba zbyt mokry, okropnie oblepiał rzęsy (posiadał mega dziwną szczotkę, która pewnie się do tego przyczyniała), musiałam się posiłkować czystą spiralką żeby to wszystko rozczesać, też osypywał mi się od czasu do czasu i odbijał na skórze w ciągu noszenia... kompletna klapa, ech szkoda.

Maybelline Dream Velours Matte Foundation (10 ivory)
Też był w ulubieńcach 😊. Solo się u mnie nie sprawdzał, bo miał paskudny ciemny odcień wpadający momentami w pomarańczę, ale mieszałam go z lżejszymi podkładami lub rozjaśniaczami i już po takim zabiegu prezentował się o niebo lepiej. Krył doskonale, trzymał się również bez zarzutu, nieźle trzymał mat.

 

Dresdner Essenz badesalz mit fluffing - sussem duft    


Yankee Candle mulberry & fig delight    
Niestety kolejny zapach owocowy Yankee, który okazał się dla mnie za mdły, za słodki i zbyt duszący.

Bomb Cosmetics: no prob-llama, out of the count, urban rose    

Naturalne Atelier kula do kąpieli magnolia

 

Ziaja maska anty - stres z glinką żółtą, maska kojąca z glinką różową     

Obydwie świetne, odświeżające, ujednolicające cerę. Uwielbiam w nich to, że nie zastygają na kamień.

Bielenda Black Sugar Detox 2w1 maska + peeling cukier trzcinowy, aktywny węgiel    
Przyjemna, odżywcza i mega smakowicie pachnie ❤️.

Vianek normalizująca maseczka z glinką zieloną i węglem aktywnym, ujędrniająca maseczka z ekstraktem z owoców truskawek    
Tutaj również obydwie warte uwagi, uspakajają skórę, mega wygładzają.

Perfecta Bird’s Nest kwas sjalowy i aminokwasy    
Po prostu dobra maska nawilżająca.

Origins Drink Up 10 minute hydrating mask with apricot & swiss glacier water
Przynemna, choć nie jakoś specjalnie oszałamiająca.

 

A’pieu Tangle Jelly Mask Grape Whitening    

Uwielbiam te maski, dają mega przyjemne uczucie na skórze i pachną cudnie owockami!

Mediheal meience tofu milk mask    
Przyzwoita, ale bez fajerwerków.

Loverecipe kiwi, grapestone, pomegranate mask
Te też wielbię za śliczny zapach, ale działają również w porządku.

 

Masque Bar Pretty Animalz Zebra hydrating sheet mask    

Taka sobie, w sumie jedyny fun z niej to to, że ma nadruk zebry 😂.

Mediheal meience nattogum mask, blackbean tea mask    
Bardzo przyjemne!

Skin79 Animal Mask pore & sooting care for mouse with blemishes    
Mam tę maskę już drugi raz i jakoś nie moge się do niej przekonać, nie widzę po niej żadnych większych efektów...

Skin79 all that rose    
Typowa, kojąca maska różana.

A’pieu icing sweet bar watermelon sheet mask
Mam wrażenie, że maski z tej serii lekko chłodzą, do tego mega orzeźwiają!

Wow, denko z kwietnia chyba nie będzie aż tak potężne 😂...

Niedawno otrzymałam paczuszkę od Rossmanna z secikiem do walki z cellulitem! Jestem mega ciekawa tych ampułek z Lirene. Będę się masować 🔥.


Miłego,
Yuki

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza