sobota, 30 marca 2019

Ulubieńcy ostatnich tygodni 😊

Cześć ❤️
Chciałabym się po prostu podzielić z wami moimi paroma perełeczkami, które męczę ostatnio namiętnie! ^^


Alterra peeling do ciała kawa BIO  
Myślałam, że będzie to coś w stylu delikatnego żelu peelingującego, ale na szczęście okazało się zupełnie inaczej! To naprawdę przyzwoity zdzierak, pozostawiający praktycznie niewyczuwalną (ale jednak minimalnie) tłustą powłoczkę, o cudownym zapachu kawy z odrobiną mleka.  

MAC Fix+ Pinklite   
Kultowy produkt wzbogacony pyłkiem w odcieniu rose gold  😍. Sprawiał, że skóra bajecznie odbijała światło i wyglądała mega świeżo ❤️. Tylko dla fanek ultra błysku!

Smashbox + Vlada Photo Finish Petal Metal Primer   
Kolejny kosmetyk w kolorze metalicznego rose gold (oczywiście niewidocznym na skórze po rozsmarowaniu) dodający cerze blasku "from within". Świetna baza nawilżająco - wygładzająca pod każdy podkład, szczególnie te matujące. 

Maybelline Dream Velours Matte Foundation (10 ivory) 
Skin79 Face Shine CC Cream SPF 40 PA+++    
Właściwie po pierwszej aplikacji myślałam, że po prostu wyrzucę ten podkład z Maybelline. Odcień okazał się mega ciemny i wydawało mi się, że wchodzi mi w dosłownie każdy por na skórze i że widać to z kilometra. Na szczęście postanowiłam dać mu szansę i zaczęłam mieszać z wymienionym kremem CC, który z kolei jest super jaśniutki. Razem tworzą zadowalającą mnie mieszankę, którą chętnie noszę na co dzień. Połączenie daje mi trwałość, niezłe krycie, komfort. Niestety obydwa produkty mi się już kończą 😑.

 

Lovely Golden Glow Banana korygujący puder do twarzy   
Nie mam pojęcia, co zwróciło moją uwagę na ten bardzo błaho i dość tandetnie wyglądający kosmetyk, ale już po pierwszym użyciu mega się z nim polubiłam. Może nie zapewnia mi super matu, ale dodaje delikatnego krycia i tak ładnie rozpromienia skórę (a nie zawiera żadnych drobinek). Ubolewam jedynie, że błyskawicznie się skończył.  

Lovely Oh Oh! Blusher holograficzny róż do policzków   
Wydaje mi się, że ten odcień jest mocno inspirowany Orgasmem z Narsa, choć oryginału nie posiadam i nie używałam. Aczkolwiek koralowy odcień ze złotym pyłkiem to już chyba klasyk wszech czasów 😉. Dobrze się rozprowadza, o dziwo jest znakomicie napigmentowany (trzeba uważać), pozostawia cudowny blask na policzkach. Twarz od razu wygląda młodziej i bardziej świeżo, dziewczęco. 

Maybelline Brow Satin Smoothing Duo Brow Pencil & Filling Powder (brunette)  
Catrice Brow Colorist Semi - Permanent Brow Mascara  
Ulubieńcem jest strona z pudrem, choć kredeczki też używam od czasu do czasu, ale jednak ten pierwszy wygrywa wszystko. Zapewnia błyskawiczne wręcz przyciemnienie brwi, przez co również wydają się bardziej gęste, ale absolutnie nie wyrysowane, kontury pozostają "rozmyte". Dodatkowo przeczesując włoski żelem Catrice uzyskuję efekt wyrazistych, ale wciąż naturalnie wyglądających "feathery brows", czyli takich, jakie lubię najbardziej.

Smashbox Full Exposure (jet black)  
Tusz posiada klasycznie wyglądającą, niesilikonową szczotę, która jednak fenomenalnie rozczesuje, rozdziela, wydłuża, nieco subtelniej pogrubia, ale ładnie przyciemnia rzęsy i W OGÓLE się nie kruszy, co oficjalnie uważam za istny fenomen. Dawno nie miałam tak trwałej i dobrze wyglądającej po aplikacji maskary. 

Fenty Beauty Gloss Bomb (Fu$$y)  
Pozostałe odcienie mnie zbytnio nie interesowały, ale kiedy ujrzałam ten przepiękny odcień różu to już totalnie uległam, mimo że za błyszczykami nie przepadam. Ale ten jest jakimś wyjątkiem, ubóstwiam go dosłownie za wszystko i bardzo często używam. Na ustach lśni niczym tafla, pielęgnuje, utrzymuje się całkiem długo przez swoją treściwą formułę, pachnie mega przyjemnie. Ideał ❤️.

GlamGlow Glowstarter Mega Illuminating Moisturizer (pearl glow) 
Znowu coś rozświetlającego 😂. Jest to coś pomiędzy kremem a bazą, z mnóstwem iskierek. Daje dodatkowy zastrzyk nawilżenia, ładnie wygładza skórę i przygotowuje na przyjęcie reszty mazideł kolorowych. Posiada ciekawy, trudny do opisania dla mnie zapach, choć niezwykle przyjemny.

Catrice Eyeshadow Stix (010 Satinfaction)
Po prostu jest to ładniutki, jasnoróżowy cień w sztyfcie ze srebrnymi drobinkami. Doskonała baza pod cienie pudrowe (lub nawet solo), przedłuża ich trwałość i wzmacnia pigment. Jednak jakoś go sobie wyjątkowo ukochałam, dlatego chciałam wam o nim wspomnieć 😊.

Wow, dawno nie było ulubieńców. Mam nadzieję, że coś wpadło wam w oko i poczujecie się choć troszkę zainspirowane oraz zachęcone do testów 😊. Podzielcie się swoimi faworytami.

Miłego, 
Yuki

11 komentarzy:

  1. Widzę swój ulubiony błyszczyk Fenty i jeszcze inne perełki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. u mnie za to tez tusz ze smashboxa sprawia ze wygladam po calym dniu jak panda.. a blyszczyk z Fenty tez kocham!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow, zdziwiłaś mnie tą opinią o tuszu! Fenty jest cudowne :D.

      Usuń
  3. O chętnie wypróbowałabym ten peeling z Alterry. Lubię kosmetyki tej marki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej jest super łatwo dostępny, powinien być w większości Rossmannów :D.

      Usuń
  4. Muszę wypróbować ten bananowy puder ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo fajny, leciutki puder, za przystępną cenę ^^.

      Usuń
  5. Jestem ciekawa tego peelingu, choć osobiście wolę zrobić taki diy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się właśnie szczerze nigdy nie chcę robić samej ;D.

      Usuń