czwartek, 25 października 2018

Krem (serum) przeciwzmarszczkowy Richevon

Cześć!!
Zapewne większość z kobiet chciałoby zatrzymać (co jeszcze nie jest realne, niestety) lub chociaż mocno opóźnić proces starzenia. Ja oczywiście należę do tej grupy i staram się jak mogę, żeby jak najdłużej zachować młodość ;). Oczywiście na to wszystko nakłada się mnóstwo czynników, a jednym z nich są oczywiście kosmetyki. Choć nie pamiętam żebym ostatnio stosowała jakieś stricte przeciwzmarszczkowe mazidło, oprócz produktów azjatyckich, które już z reguły są napakowane dobroczynnymi substancjami lub sięgam po te całkowicie naturalne propozycje. Tym razem jednak mam przyjemność stosować coś innego, silniejszego w działaniu i mam nadzieję, że was tym zainteresuję.





Produktu używam codziennie od około czterech tygodni, a już jestem w stanie zaobserwować pewne efekty. Zaznaczę też, że nakładam serum tylko na noc, ponieważ pod makijażem mi się nieestetycznie rolowało, więc niestety musiałam z tego zrezygnować, mimo chęci oraz wielu prób.



Opakowanie nie jest może wybitne, wręcz zdziwiłam się, że za 159zł otrzymujemy słabo wyglądającą, plastikową, jakby apteczną buteleczkę z pompką. Aczkolwiek jak to mawiają "nie oceniaj książki po okładce", także przymknęłam na to oko, choć nadal mnie to trochę razi, nic z tym nie zrobię... Krem, a właściwie lekkie serum, bo taką ten kosmetyk posiada konsystencję, pachnie nieprzyzwoicie intensywnie kwiatami oraz ziołami. Nie jest to woń nieprzyjemna, ale jeśli macie wrażliwe nosy to solennie ostrzegam.



Może teraz przejdźmy do samego działania, bo sprawy około techniczne już mniej więcej opisałam. Przede wszystkim moje okrutnie pogłębiające się linie od uśmiechu jakby nieco się wygładziły, co za tym idzie, podkłady nie zbierają mi się w nich aż tak znacząco, choć wciąż ten problem występuje, nie oszukujmy się. I tak jestem zadowolona, że w tak krótkim czasie udało się to trochę zredukować. Zauważyłam również lepsze napięcie skóry, ogólne ujednolicenie kolorytu oraz wyrównanie powierzchni. Żadnego zapchania czy podrażnienia absolutnie nie było, serum okazało się odpowiednio łagodne. Poza tym szybciutko się wchłania, praktycznie do zera, nie wyczuwam żadnej niepotrzebnej warstwy pod palcami. Co zaskakujące, wydaje mi się, że zmniejszyło wydzielanie się sebum przez moją buźkę, czego w ogóle się po nim nie spodziewałam. Oczywiście nie narzekam na to wcale, może w końcu moja cera w końcu zrobi się bardziej normalna i mniej kapryśna... Żywię nadzieję, że z upływem czasu będzie coraz korzystniej, bo trochę mi jeszcze kremu do wykorzystania zostało.


Skład:

Nie jestem ekspertem, ale na moje oko to skład jest całkiem przyzwoity. Widzę tu sporo ekstraktów oraz olei i raczej brak zbędnych zapychaczy. Pewnie dlatego cena Richevonu jest jaka jest, ale za jakość się płaci moi drodzy. 

Krem przeciwzmarszczkowy Richevon możecie zamówić oczywiście ze strony producenta, do wyboru macie 3 pakiety z kuracjami na 30, 60 oraz 120 dni. Znajdziecie tam też więcej informacji na temat samego produktu oraz zaraz po kliknięciu powinien wam wyskoczyć rabat -10%. 

Przed otrzymaniem paczki poszperałam trochę w sieci, żeby sprawdzić o co chodzi z tym produktem i okazało się, że jest on całkiem znany przez spore grono kobiet. Aż dziwne, że ja nigdy wcześniej się na niego nie natknęłam! A wy miałyście do czynienia z magicznym kremem przeciwzmarszczkowym Richevon?

Miłego, 
Yuki

8 komentarzy:

  1. Chyba trzeba wybrać się sklepu.. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co słysząłam to chyba go w sklepach nie ma. :( Tylko na stronie internetowej... No ale to w sumie może nawet lepiej? :)

      Usuń
    2. Też go nie widziałam nigdzie stacjonarnie, dlatego podałam tylko link do strony :).

      Usuń
  2. Nigdzie nie słyszałam o tym kremie, a wygląda naprawdę obiecująco. Będę musiała wypróbować, bo mi akurat już zmarszczki się pojawiają. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że warto się skusić, ja widzę różnicę, a to już chyba wiele znaczy :).

      Usuń
  3. Jestem nieco zrażona ceną. Szczerze mówiąc w żadnej drogerii nie widziałam, żeby były takie ceny za zmarszczki. Ale w sumie przynajmniej jest skuteczny...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety przeważnie za skuteczność trzeba zapłacić więcej. Może właśnie dlatego nie ma go w drogeriach, bo to lepszy jakościowo preparat w wyższej cenie.

      Usuń