poniedziałek, 26 lutego 2018

Denko, styczeń 2018

Witajcie!
Po mocno intensywnych, wykańczających 3 tygodniach mam chwilę wytchnienia. Dlatego z ogromną przyjemnością zasiadam do postu, który powinien pojawić się już kawał czasu temu, no ale wiecie - od paru miesięcy mam obsuwę z denkami XD.
 

It’s Skin Mangowhite Cleansing Tissue  
Po głębszych testach stwierdzam, że azjatyckie chusteczki są najlepsze, przede wszystkim najporządniej nasączone – od pierwszej do ostatniej sztuki tak samo, aż cieknie. Natomiast propozycje od europejskich producentów mogą się przy nich schować. Te od It’s Skin polecam serdecznie!

Ava Laboratorium Age Control maska enzymatyczna    
Świetnie i stosunkowo łagodnie złuszczający produkt. Idealny, gdy nie chcemy zbyt mocno ingerować w swoją twarz pocierając ją czymś polerującym. Maska dogłebnie penetruje pozbywając się tego, co martwe, odsłaniając przy tym świetlistą, nowiusieńką skórę. Spoko produkt!

Hristina naturalny antybakteryjny czyszczący żel-tonik przeciwtrądzikowy [recanzja]  

Biolaven płyn micelarny olej z pestek winogron & olejek lawendowy   
Obecnie mój ulubiony płyn! Pisałam o nim więcej w ostatnich ulubieńcach KLIK.

The Face Shop Jeju Volcanic Lava Peel – Off Clay Nose Mask [recenzja] 

Cosnature naturalny odżywczy krem na noc z owocem granatu  
Leciutki produkt, o lejącej konsystencji, idealny dla skóry młodej, niewymagającej zbyt wiele. I raczej nie na mroźne miesiące, jest zdecydowanie za mało odżywczy. Mimo to używało mi się go przyjemnie, oczywiście z odpowiednim serum nałożonym pod. Ładnie pachniał owocami :).  

It’s Skin Supersize Peeling Softner   
Uwielbiam takie złuszczające toniki i z ogromną przyjemnością po nie sięgam, właściwie zawsze muszę jakiś mieć na półeczce! Ten okazał się super łagodny dla skóry, ale jestem pewna, że pomagał utrzymać w czystości moje pory ;). Ubolewam, że się skończył. 

The Body Shop Aloe Soothing Day Cream  
Zostawiał lekko tłustą powłoczkę, za czym raczej nie przepadam, aczkolwiek poza tym nie mam się do czego przyczepić. Posiadał treściwą formułę, ale łatwo się rozprowadzał, dobrze przyjmował na siebie kosmetyki kolorowe. Był całkowicie bezzapachowy jak na mój nos. Jednak jakoś za 70 czy tam 80zł spodziewałam się czegoś lepszego chyba, bo od początku do końca używałam go bez większych emocji.

Whamisa Organic Flowers Damask Rose Petal Mist   
Kupiłam tę mgiełkę tylko i wyłącznie przez to jak cudownie wygląda :P. Te wirujące w wodzie płatki róż skradły me serce. Nie żałuję, bo produkt sam w sobie okazał się fantastyczny, gwarantował natychmiastowe ukojenie.

Tony Moly Tomatox Magic White Massage Pack [recenzja]

Powrót do Natury naturalne mydło z borowiną 
Całkiem w porządku, ale zdecydowanie bardziej lubiłam dziegciowe!


Missha Signature Complexion Coordinating BB Cream   
Dobry, ale nie mój ulubiony. Posiadał konsystencję ultra gęstego kremu i tak też się zachowywał. Krył na zaskakująco wysokim poziomie, stapiał się z cerą, rozprowadzał się jak marzenie, ale przez swoją treściwą formułę wydawał mi się po prostu ciężki, nawet oblepiający. Myślę, że posiadaczki cer suchych byłyby zachwycone, ale mnie nieco przytłoczył. Też bardzo widocznie wchodził mi w linie uśmiechu.

L’oreal Mega Volume Miss Hippie  
Tusz bosko zagęszczał i pogrubiał, czyli to co lubię najbardziej ♥. Troszkę się tam czasem osypał, ale generalnie byłam z niego ogromnie zadowolona.

Golden Rose make-up Fixing Spray   
Moja druga buteleczka. Raczej nie dlatego, że to wybitny produkt, ale po prostu akurat przechodziłam koło stoiska GR i potrzebowałam jakiegoś fixing spreya, a ten jest spoko ;). 

SkinFood Peach Sake Silky Finish Powder  
Chyba najbardziej drobno zmielony i jedwabisty puder jaki do tej pory testowałam. Dawał piękne, zdrowe wykończenie, przez co nie matował na zbyt długo, dlatego też nie przy każdej okazji mogłam po niego sięgnąć. Bardzo wydajny, nie wysuszał skóry, lubiłam się z nim!

Kiko Colour Correction Face Fixing Powder
Cóż, nie przepadałam za nim. Dawał taką dziwną świetlistą poświatę (szczególnie pod oczami dramat), poza tym był mocno widoczny na skórze, nie ważne jakim pędzlem go aplikowałam i jak bardzo starałam się zachować lekką rękę. Ostatecznie skończył jako puder do samych policzków, bo na resztę mojej twarzy się kompletnie nie nadawał.


Enklare oczyszczająco – mineralizujący peeling Less Is More  
Świetny, przyjemnie mi się go używało! Aczkolwiek zawierał sól, przez co czasem szczypała mnie skóra, ale można na to przymknąć oko. Ogółem - porządny produkt. 

Isana pianka pod prysznic Rose Dream  
Fajna, ale troszkę przesuszała, no i zdecydowanie wolałam zapach wersji cytrynowej :D. Ten był ciut za ciężki. 

Eco Laboratorie krem do stóp   
Nie jestem ekspertem od tego typu produktów :P... Po prostu ładnie pachniał i całkiem zacnie dbał o skórę stóp. Podczas regularnego używania stają się mięciutkie i miłe w dotyku. 

Mokosh rozświetlający eliksir do ciała pomarańcza z cynamonem   
Smarując się tym olejkiem czułam, że to coś luksusowego :D. Rozświetlenie nie było co prawda oślepiające a bardziej subtelne. Jak dla mnie to taki produkt do używania dla czystej przyjemności i rozpieszczenia nosa (pachniał cudownie!).

AAA Lily of the Valley żel do ciała
Dość mocno wysuszający żel, ale też pięknie pachnący konwaliami.


Lavera odżywka do włosów farbowanych   
Jak dla mnie to ta odżywka nie robiła za wiele. Nawet nie odczuwałam żeby wygładzała... Kiepski produkt.

The Body Shop Japanese Cherry Blossom mgiełka do ciała   
Taka sobie, do odświeżenia na chwilę. Lubiłam nią spryskiwać poduszkę przed snem. 

Isana koncentrat do rąk do skóry bardzo suchej   
O i to jest zacny kosmetyk! Naprawdę jestem tak zadowolona z działania tego kremu, że już mam drugą tubkę. Jest tak gęsty, że przeważnie ciężko mi go wycisnąć z opakowania, ale dzięki temu nieprzyzwoicie dobrze otula dłonie warstewką, która je chroni. Geniusz na noc, bo na dzień byłby zbyt lepki.

Batiste Cherry  
Zapach jak dla mnie niezbyt przyjemny. Generalnie wersje mini Batiste są super przydatne i zawsze mam buteleczkę w torebce.

Cosmospa kula do kąpieli o zapachu orientalnym   
 
Bomb Cosmetics Feeling Foxy


TonyMoly Fairi Mask Sheet Grapefruit - kto nie lubi Charmandera?! ♥
Medius Cream Mask Crocodile Oil - uwielbiam do niej wracać
It’s Skin Prestige Syn – Ake Mask Sheet - zapamiętałam, że to cudo (desperacko chciałam ją kupić od wielu miesięcy), ale teraz mi jakoś nic nie urwała...
Initiale Botanica Kwiaty Polne Biomask Peel – Off [recenzja]


Mizon Enjoy Vital – Up Time Anti Wrinkle Mask, Line Fit Mask 
Skin79 Seoul Girl’s Beauty Secret Mask Vital Care, Brightening    
Whamisa  Organic Seeds & Rice Fermented Hydrogel Facial Mask with lactobacillus  
Mediheal Pumpkin ADE  
Swanicoco Dr. Syul Shining Luminous Mask Pack  
Tony Moly I’m Real Red Wine Mask Sheet Pore Care 
Bardzo sobie cenię maski Mizona, a i pieskowa seria Skin79 jest warta uwagi. Pozostałe wypisane również okazały się bardzo fajne :D.

Miłego,
Yuki

18 komentarzy:

  1. Ogromne denko! Najciekawsze są oczywiście maseczki do twarzy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też zawsze zwracają moją uwagę, co chwila testuję jakieś nowe haha :D.

      Usuń
  2. Bardzo ciekawe jest Twoje denko, szczególnie zaciekawiła mnie maska różana Whamisy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Whamisa generalnie ma dobre produkty, także polecam zrobić przegląd asortymentu ^^.

      Usuń
  3. Sporo tego dobrego ! Znam krem do sóp i też uważam że jest ok. Maksa z pokemonem wymiata , muszę pokazać córce !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maski z Pokemonami rozwaliły mnie totalnie! Kupiłam wszystkie dostępne na Cocolicie XD. Mała powinna być zachwycona!

      Usuń
  4. Miałam tylko płyn Biolaven. Ciekawią mnie kosmetyki It's Skin :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam wiele kosmetyków tej firmy, ale jak na razie nie natrafiłam na bubel :).

      Usuń
  5. Piankę pod prysznic Isany mam w zapasie, ale właśnie w wersji cytrynowej :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo i super, najlepszy zapach :D.

      Usuń
  6. ten fixer z golden rose mnie ciekawi, muszę go kiedyś wypróbować

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tani i dobry! Choć cudów nie robi :D.

      Usuń
  7. biolaven- po Twoim ostatnim wpisie zamówiłam go w aptece Melissa (bo tam akurat znalazłam go najtaniej) i od tamtego czasu też to jest mój ulubiony płyn micelarny <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeogromnie się cieszę zatem, że moja rekomendacja się przydała! :D

      Usuń
  8. Sporo tego - lubię ten BB Missha, choć jest dla mnie ciut za jasny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie chyba nie ma zbyt jasnych odcieni, dlatego właśnie tak lubię te koreańskie podkłady / kremy BB :).

      Usuń