czwartek, 27 lipca 2017

Pinky Paradise Pinky Twilight Reborn (Grey) - soczewki kontaktowe kolorowe :)

Hej!
Od paru lat noszę soczewki kontaktowe. Nie przez kaprys, a z przymusu (niestety). Pamiętam, że zaraz po próbnych przezroczystych szkłach zdecydowałam się na kupno czarnych, wyglądałam jak kosmita :D. Byłam mocno zafascynowana tym, jak prezentują się na oczach no i oczywiście w Azji się takie nosi, więc ja również chciałam. Oprócz wcześniej wymienionych posiadałam też brązowe, zielone, szare oraz moje ulubione - fioletowe. Byłam nimi zachwycona i z ogromną chęcią je nosiłam, chociaż pewnie większość społeczności miała mnie za wariatkę, ale kto by się tym przejmował :). Gdy przeprowadzałam się do Krakowa, wróciłam do normalnych soczewek i właściwie trzymam się ich cały czas, ponieważ są wygodniejsze, a ja potrzebuję je mieć na oczach długie godziny. Aczkolwiek niedawno odezwało się do mnie Pinky Paradise z propozycją przetestowania najnowszego modelu Pinky Twilight Reborn. Nie mogłam się nie zgodzić, a jeśli mam być szczera, to ucieszyłam się jak dzieciak. Wybrałam sobie szare. Niżej zobaczycie jak zaprezentują się na moich patrzałkach :). 




Soczewki przyszły do mnie stosunkowo szybko, w około 2-3 tygodnie - paczka szła aż z Hong Kongu, więc kawał drogi. Gratisowo zawsze dodają urocze opakowanie, mi tym razem trafił się zielony słonik :).


Otrzymałam egzemplarze roczne. Personalnie nie jestem przekonana do tak długiego użytkowania soczewek, bałabym się złapania jakiejś infekcji, mimo że zawsze starannie je czyszczę specjalnym płynem i prawilnie przechowuję. Ale to tylko moje "widzimisię", zawsze panikuję :P. Generalnie moje soczewki przezroczyste są miesięczne, a i tak przeważnie już po jakichś 3 tygodniach odczuwam delikatny dyskomfort w noszeniu, ale ja naprawdę mocno je eksploatuję, więc nawet się temu nie dziwię. Wracając jednak do Twilight Reborn!...


Ich wzór podoba mi się bardzo, są inne niż te, które miałam lata temu, bardziej niestandardowe i rozbudowane. Moim zdaniem wyglądają fantastycznie. Jakbym mogła to nosiłabym je codziennie. Niestety kolorowe soczewki wydają mi się nieco grubsze w odczuciu oraz chyba większe niż te zwykłe, przez co nie mogę ich nosić za długo, bo po prostu zaczynają mnie boleć oczy, nad czym ubolewam :(. Dlatego też zakładam je gdy tylko mogę, choćby gdy wychodzę na godzinkę XD.

Poniżej mam nadzieję doskonale widać jak prezentują się na moich niebieskich tęczówkach. 


Cudo, uwielbiam! Niżej jeszcze kilka "kawaii" selfie, oczywiście.

 

Soczewki znajdziecie na stronie PINKY PARADISE, koszt to 28,90$ za parę z możliwością doboru dioptrii odpowiednich dla swojej wady lub zwykłych zerówek. Do wyboru są jeszcze 4 inne kolory :). 

Uważam, ze soczewki kolorowe są genialną odskocznią od codziennego, nudnego wyglądu. Potrafią zmienić twarz nie do poznania, a kombinacji jest mnóstwo! Jeśli kochacie takie bajery to koniecznie zajrzyjcie na Pinky Paradise, znajdziecie tam setki modeli niebanalnych soczewek ♥. Oczywiście, jeśli nigdy nie miałyście styczności z soczewkami, to KONIECZNIE musicie udać się do okulisty, żeby sprawdzić czy w ogóle możecie je nosić!

Lubicie, czy raczej uważacie te cuda za zwykłe herezje? ;)

Miłego, 
Yuki

4 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Ja właściwie od samego początku pokochałam soczewki i nie rozumiem za bardzo czego tu się bać :D. Na przykład moja współlokatorka oraz tata zawsze odwracają wzrok, gdy przy nich zakładam lub zdejmuję moje "oczy" :D.

      Usuń
  2. nie noszę soczewek, wolę tradycyjne okulary;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okulary noszę tylko w mieszkaniu, żeby totalnie nie zmęczyć oczu :). Soczewki są na wyjścia.

      Usuń