niedziela, 5 lutego 2017

Lakiery hybrydowe NEESS - zaskakująca czy rozczarowująca nowość?

Cześć!!
Właściwie nie powinnam tutaj siedzieć i tego pisać, tylko iść spać, żeby być przytomną w pracy, ale mam wenę, więc zaszalejmy ;). Poza tym mam ogromną ochotę zaprezentować wam stosunkową nowość na rynku, czyli hybrydy marki NEESS od Donegal. Czas najwyższy, bo otrzymałam je jakoś w na początku grudnia i do tej pory nie mogłam się zebrać do recenzji! Shame on me. Ale wiecie, ostatnio wspomniałam, że mam jakiś burzliwy okres w życiu, a nowy rok wcale nie zaczął się u mnie bajecznie i zwyczajnie nie miałam do niczego głowy. Zresztą teraz też doświadczam pewnego przełomu, muszę się z tym wszystkim jakoś pozbierać. Jednak żywię nadzieję, że będzie coraz lepiej - trzymajcie kciuki ;). 
Przejdźmy do meritum.


Generalnie jest to moja pierwsza styczność z manicure hybrydowym i nawet mimo rozgłosu, jaki od dłuższego czasu wokoło nich krąży, nie miałam ochoty ich testować. Aż tu zaproponowano mi taki zestaw. 


Wahałam się parę dni czy przyjąć ofertę, ale ostatecznie stwierdziłam, że nie mam nic do stracenia, a może nawet zrozumiem hybrydowy hype. Czy przepadłam? Niekoniecznie. Szczegóły niżej. 

Może najpierw opiszę to, co znalazłam w pudełku, a jest tego sporo.


Primer (standard) 14,90zł
Baza 29,90zł
Lakiery hybrydowe (fioletowa inspiracja, czerwony i wściekły) 29,90zł/szt.
TOP 29,90zł


Remover 10,90zł/100ml
Cleaner 6,50zł/100ml
Blok matujący 3,50zł
Patyczki do skórek 3,49zł/5 szt.
Pilnik do paznokci 180/240 4,90zł
Pilnik do paznokci 100/180 4,90zł


Waciki bezpyłowe 250 sztuk 6,90zł
Folie do usuwania lakieru hybrydowego 16,90zł



Lampa LED 9W + ładowarka 99zł


Bardzo ważna rzecz dla takich laików jak ja - instrukcja

Pierwsze moje podejście i zabawa z tym zestawem okazała się kompletnym fiaskiem. Naprawdę nigdy się tak nie namęczyłam przy malowaniu paznokci. Miałam totalnie dość i nie byłam zadowolona z efektu zupełnie. Mimo, że kolor, który nałożyłam okazał się naprawdę piękny, a chodzi o śliwkowy fiolet. Porozmawiałam jednak z koleżanką z pracy, która "siedzi" w hybrydach oraz całkiem dobrze sobie z nimi radzi i ona uświadomiła mi parę istotnych rzeczy (pozdrawiam Darię!! ♥). Właściwie końcówki starły mi się momentalnie (?) i paznokcie wyglądały fatalnie, więc po tygodniu postanowiłam je ściągnąć i rozpocząć podejście drugie, z kolejnym odcieniem, czyli dość rażącą czerwienią. Przyznam, że wyszło o wiele lepiej. Niestety jednak ponownie końcówki starły mi się w tempie ekspresowym, jeszcze nie mam pojęcia jak temu zapobiec, ale generalnie lakier trzymał się przyzwoicie, nie odpryskiwał i nie pękał. Musicie wiedzieć, że ja, jak to się mówi - "nie leżę i nie pachnę", tylko intensywnie pracuję dłońmi w pracy jak i w mieszkaniu, więc stale są narażone na uszkodzenia. I tu hybrydy wywiązały się ze swojego zadania, czyli oprócz dziwnych białych końców wyglądały idealnie. Usunęłam je po około dwóch tygodniach, bo zwyczajnie znudził mi się kolor.

Jeśli chodzi o takie podstawowe podpowiedzi, to zdecydowanie warto nałożyć dwie warstwy lakieru dla pełnego krycia. Ważne jest również to, aby trzymać paznokcie pod lampą pod skosem, żeby krawędzie się utwardziły. Wybór kolorów jest przeogromny (wszystkie odcienie znajdziecie tu - neess.pl/12-lakiery-hybrydowe), więc dosłownie każdy powinien wyhaczyć dla siebie coś fajnego. NEESS dostępne są na stronie neess.pl oraz stacjonarnie w niektórych drogeriach (ostatnio widziałam je chyba w Rossmannie lub w Super-Pharm).

Mimo, że hybrydy nie okazały się aż tak złym wynalazkiem, jak sądziłam zanim po nie sięgnęłam, to tak czy siak serca mi nie skradły i szczerze przyznaję, że wolę zwykłe lakiery. Aczkolwiek nie twierdzę, że już nigdy nie sięgnę po trwalszy manicure, a mój zestaw na pewno się nie zmarnuje! Cieszę się, że mogłam zapoznać się z tym powszechnym wynalazkiem i wyrobić sobie na jego temat opinię. 

Używacie hybryd? Testowałyście NEESS? :)

Miłego dnia, 
Yuki

16 komentarzy:

  1. Ja już nie wyobrażam sobie powrotu do zwykłych lakierów. Tych lakierów hybrydowych jeszcze nie używałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zaś nadal nie mogę się przekonać do hybryd i wolę tradycyjny manicure :D.

      Usuń
  2. Ja ostatnio mocno się wkręciłam w hybrydy :) Ale zamawiam je głównie z Ali, bo za małe pieniążki mam świetnej jakości produkty :) tylko bazę mam z Indigo, tę proteinową - polecam, bo jest genialna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może kiedyś spróbuję, na razie nie mam ochoty się w to bawić :D.

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Toż to nowość! Wiadomo, że przodują Semilaki, ale innym też warto dać szansę ;).

      Usuń
  4. A mi marzy się zestaw startowy. Sama nie wiem czy podołam, ale chciałabym spróbować. Jeszcze nie wiem czy sięgnę po ten z Ness czy coś innego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wbrew pozorom nic trudnego, tylko trzeba poćwiczyć i wdrążyć w temat :D. Życzę powodzenia jakby co!

      Usuń
  5. W początkach na pewno trzeba przyzwyczaić się do konsystencji hybryd, która jest zupelnie różna od zwykłych laksów :). A koncówki warto zabezpieczać przejzdzając po końcu wolnego brzegu przy kazdej warstwie kładzionej hybrydy i top coatu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz, dzięki serdecznie za radę! Może w końcu będę w 100% zadowolona z efektu.

      Usuń
  6. Mam zamiar zacząć tak konkretniej swoją przygodę z hybrydami :) Robiłam już parę razy, ale na aktualną chwilę średnio mi szło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie przejmuj się, też nie jestem mistrzem. Ćwicz, a dojdziesz do wprawy, powodzenia! :)

      Usuń
  7. Używałabym, gdybym umiała malować paznokcie ;D Po prostu wolałabym mieć wszystko piękne przez 2 tygodnie, a nie trzy dni ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha :D. Też racja, mi się dość szybko nudzi mani, dlatego dla mnie zmiana lakieru do "3 dni" nie jest problemem.

      Usuń
  8. ja się "przestawiłam" na semilaci w zeszłym roku. jak urodziła się moja córcia nie miałam kompletnie czasu dla siebie, a uwielbiam miec pomalowane paznokcie więc dla mnie hybrydy są idealnym wyjściem <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, to super, cieszę się bardzo i gratuluję córki! :D Ja jednak pozostanę przy tradycyjnym manicure :).

      Usuń