piątek, 6 stycznia 2017

Denko, grudzień 2016



Witajcie! 
Dziś post dość rutynowy, mianowicie chyba ku niczyjemu zaskoczeniu - denka. Bez zbędnych wstępów przejdźmy do rzeczy :).
 

Batiste Stylist XXL Volume Spray
Suchy szampon dający efekt przybliżony do lakieru, jednocześnie zachowuje swoje pierwotne właściwości odświeżające. Byłam z niego bardzo zadowolona!

Batiste Sweetie
Jak sama nazwa wskazuje pachniał słodko, wręcz przesłodzenie słodko, ale ja lubię takie nuty, więc nosiło mi się go dobrze. Właściwie do umycia włosów co jakiś czas do mojego nosa dolatywał jego zapach. Działał jednak tak sobie.

Timotei Radiant Vitality szampon do włosów cienkich i matowych
Pachniał naprawdę bosko owocami, aczkolwiek był zbyt wydajny i trochę mnie męczył. Poza tym chyba ciut obciążał mi włosy u nasady.

Etude House Silk Scarf Moist Hair Mist
Fajna mgiełka ułatwiająca rozczesywanie i lekko nabłyszczająca. Pachniała również przyjemnie i wyczuwałam ją w ciągu dnia.

Bioluxe Organic Mint & Lemon krem do stóp
Kosztował może ze 3zł, w sumie nie wiem czemu go wzięłam, ale lubię kombinację cytryny i mięty XD. Niestety krem w ogóle tak nie pachniał (w sumie nie pachniał niczym), działał w porządku, choć bez szału.

Wytwórnia Mydła musujący dodatek do kąpieli o zapachu świątecznych przypraw
Ostatnio będąc w domu udało mi się go wykorzystać. Pachniał cudnie pierniczkami, lekko zabarwiał wodę, jednak nie robił nic poza tym, dlatego też po chwili dolałam do niego płynu Kneipp, żeby powstała piana ;).

Be.Loved Powietrze mydło [recenzja]

 
Mokosh hydrolat różany [recenzja]

Your Natural Side witamina E
W tej chwili jest to moje ulubione serum i w przyszłości na 100% do niego wrócę. Robi magię na mojej skórze – wyrównuje koloryt i pomaga leczyć niedoskonałości w ekspresowym tempie.

Janda krem na dobranoc bioeksfoliacja cera normalna [recenzja]

Cosnature krem do skóry wrażliwej z melisą i oczarem
Niestety kompletnie mnie nie zachwycił, ale o tym niebawem w recenzji.

Sylveco enzymatyczny peeling do twarzy
Super produkt! Nieszkodliwy, ale działający wybitnie dobrze. Podczas masażu zmienia się w olejek, który dogłębnie penetruje skórę, doskonale złuszczając ją. Pachnie specyficznie ziołami.

Lioele C.A.D Cell Skin
Pisałam o tym cudzie w ostatnich ulubieńcach. Właściwie nawet nie do końca wiem czym jest ten magicznie połyskujący płyn, stawiam, że czymś na styl esencji. Jego zapach mnie rozłożył na łopatki – chciałabym pachnieć tak do końca życia <3. Niestety nigdzie nie mogę znaleźć pełnowymiarowej buteleczki!

Merci Handy Chill Out Love & Refreshing Face Mist
Bardzo sympatyczny, poręczny i malutki kosmetyk. Świetnie odświeżał, dozownik działał bezbłędnie rozpylając prawdziwą mgiełkę. Mam jeszcze dwa inne warianty, łudząco podobnie. Do kupienia w Sephorze.

Holika Holika Vita Up! Facial Water
Nie zachwyciła mnie jakoś szczególnie, najczęściej spryskiwałam nią twarz tuż po nałożeniu makijażu, żeby wszystko scalić.

Nacomi olejek do ciała odżywczy malina
Taaaaki sobie produkt, nawet nie pachniał jakoś fenomenalnie. Nacierałam się nim sumiennie, ale tylko po to, aby go zużyć i sięgnąć po coś innego </3.

Cosnature olejek do ciała migdał i kokos
Nie będę się tu rozpisywać, bo zbieram się do zbiorczej recenzji trzech produktów tej firmy ;).

BioOleo olej marula
Miałam już kiedyś marulę innej marki i bardzo lubiłam się z tym olejkiem. Najpierw nakładałam go pod oczy na noc, ale niestety jak bardzo bym się nie starała to rano wstawałam z piekącymi oczami. Dlatego też zaczęłam go zwyczajnie dolewać do maseczek.


Fa Coconut Water caring & fresh shower gel
Jeden z moich ulubionych zapachów, jeśli chodzi o żele do ciała! Z ogromną przyjemnością do niego powrócę, gdy wykorzystam troszkę zapasów.

Organic Shop Cocoa & Sugar Body Scrub
Produkty tej marki jakoś średnio do mnie jak na razie przemówiły. Peeling działał naprawdę dobrze, złuszczał poprawnie, ale śmierdział okrutnie. Zużywałam w bólach.

NUXE reve de miel ultra nawilżający balsam do ust
Znakomity balsam, którego miło wspominam i chyba będę musiała kupić go ponownie, ponieważ moje usta przeżywają kryzys, którego przyczyny nie znam. Na razie ratuję się maścią z wit. A.

Isana Oriental Spirit kremowy żel pod prysznic
Żel, który pachniał ciekawie, troszkę jak kadzidło, bardzo przyjemnie.

Yankee Candle Fireside Treats (nie ma go na zdjęciu, bo o nim zapomniałam), Macaron Treats, Snowflake Cookie, Egyptian Musk, My Serenity, Moonlight
Jeśli mam typować ulubieńców z tego zestawienia, to zdecydowanie będą to czarujący Egyptian Musk, męski Moonlight i słodki Fireside Treats <3

Lioele C.A.D Cell Lotion
W przeciwieństwie do ubóstwianej esencji to mnie nie porwało, więc nie ma co się o tym rozpisywać :D.


Marc Jacobs Perfecting Coconut Face Primer
Niesamowicie przyjemna w używaniu baza, która jednak kosztuje ciut za dużo, a nie robi nic szczególnego. Jedynie lekko nawilża i ślicznie, ale subtelnie pachnie. Po prostu lubiłam po nią sięgać, czułam przy tym odrobinę luksusu, ale równie dobrze sprawdza się baza Etude House Blur Face ;).

Innisfree No-Sebum Blur Powder
Niech nie zwiedzie was nazwa tego pudru. Na mojej skórze zostawiał „dewy finish” praktycznie tuż po nałożeniu. Nie przeszkadzało mi to zbytnio, ponieważ lubię taki look, aczkolwiek nie tego oczekiwałam i nie w tym celu go kupiłam. Mimo to, puder pozostawiał skórę satynową, miał przepiękne, naturalne wykończenie. Tyko nie nosiłam go dłużej niż 8h, bo po tym czasie moja cera była już zbyt mocno przetłuszczona. Dodam jeszcze, że wydawał mi się ciut za ciemny.

Holika Holika Sweet Cotton Pore Cover Powder
Zupełne przeciwieństwo – ten proszek matowił doskonale na wiele długich godzin, przy czym nie wysuszał. Był tak drobno zmielony, jak żaden inny puder, jaki miałam kiedykolwiek. Ogromny ulubieniec, polecam każdemu „tłuścioszkowi” ;).

BeautyBlender Nude [recenzja]

Maybelline Brow Drama Sculpting Brow Mascara Transparent
Produkt był całkiem w porządku i nieźle utrwalał włoski, ale ta dziwna szczoteczka z kulką na końcu (?) xD… Nie wiem kto to wymyślił, ale niestety okazało się niesamowicie niepraktycznie i niepotrzebne.

Pixie Cosmetics Mineral Love Botanicals podkład mineralny w pudrze Porcelain
Jest to moje pierwsze spotkanie z minerałami i w sumie wyglądają na mojej skórze nieźle. Niesamowicie podoba mi się wykończenie jakie dał mi ten podkład, ale będę musiała go jeszcze trochę przetestować, na szczęście posiadam dodatkowo ze dwie próbki w innych odcieniach.

L’oreal Color Riche Le Crayon 06 Delicate Beige
Jak widać używałam jej praktycznie codziennie, nie dało się jej bardziej zaostrzyć :/. Stanowiła świetną bazę pod cienie pudrowe, podbijała ich kolory i dobrze utrwalała na wiele godzin. Miała piękny szampański odcień i nawet ładnie się dawała rozcierać.

Rimmel 006 Pink Blush
Jedna z moich pierwszych szminek, z którą w końcu postanowiłam się pożegnać. Pamiętam, że dość uporczywie na nią polowałam, nie mogłam jej znaleźć, aż pewnego dnia się udało! Jeszcze troszkę zostało jej w opakowaniu, ale niestety poczułam, że po tych paru latach czas ją wyrzucić.


Initiale maski algowe Oliwka, Kolagen Morski, Acerola [recenzja]

Holika Holika Gold Caviar Gold Foil Mask
Holika Holika Baby Pet Magic Mask Sheet Whitening Seal
Etude House I need you, Mango
Tony Moly Intense Care Snail Hydro-gel Mask
Wszystkie powyższe maski spisały się wybitnie dobrze na mojej skórze, pozostawiały ją nieziemsko miękką, gładką i ujednoliconą. Szczególną uwagę zwróćcie na Gold Caviar Gold Foil Mask ;).

Tony Moly Panda’s Dream Eye Patch
Jeśli chcecie poczuć się jak panda przez jakieś 20 minut, to serdecznie polecam zakup tych płatków :D. Szczególnie, że działają naprawdę dobrze.


Skin79 Water Splash Mask Lava Deep Seawater
Zaskakująco odświeżająca i kojąca maska. Sami nasączamy bawełnianą płachtę płynem, dzięki czemu jesteśmy pewni, że mamy do czynienia ze świeżym kosmetykiem. Naprawdę super sprawa, gorąco polecam.

Holika Holika Baby Pet Magic Mask Sheet Soothing Cat
Jak dla mnie maski z tej serii działają podobnie, jedynie wyglądamy w nich inaczej :D.

Bee Pearl kapsułki z ekstraktem pierzgi pszczelej
Nie wiem, czy za krótko łykałam te tabletki, ale szczerze nie zauważyłam większych zmian. Pewnie jakoś wpłynęły na mój organizm, zakładam, że pozytywnie, bo pierzga jest źródłem mnóstwa dobrych rzeczy! Więcej na temat tego suplementu poczytacie na stronie beepearl.pl.

Janda żelowa eksfoliacja maseczka na dobranoc z kwasami AHA + BHA 5,5%
Mocno złuszczająca i rozjaśniająca maska. Raz nałożyłam ją na noc, drugi raz nie i w obydwu przypadkach byłam tak samo zadowolona z efektów. Jandę znajdziecie w Rossmannie.

Cosnature mutli-odżywcza maska z rokitnikiem
Bardzo przyjemna maseczka! Mocno nawilża i zmiękcza skórę, byłam mocno zaskoczona tek dobrym efektem.

Holika Holika Aloe Slice Soothing Gel Multi Patch
Gdy to zamawiałam to właściwie nie wiedziałam czym to tak naprawdę jest. W opakowaniu znalazłam dwa przeraźliwie cienkie, przezroczyste prostokąty, których nałożenie na policzki wyciągnęło ze mnie multum wysiłku. Jednak po naprawdę długiej walce udało się (dziwię się, że nie wyślizgnęły mi się z palców) i raczej nie skuszę się na ponowny zakup. Nie wiem jak to nazwać – żelowe płachty (?) ukoiły mi skórę, ale taki sam efekt daje znacznie lepiej nakładający się żel aloesowy.

Isana sól krystaliczna do kąpieli aplejskie zioła
Boski zapach <3. Sól perfekcyjnie odświeżała i koiła zmysły.

Holika Holika Pig Nose Clear Black Head Perfect Sticker
Jedne z najlepszych plastrów na nos jakie testowałam, a rzadko się zdarza, żeby któryś w ogóle działał ;P.

Serdecznie dziękuję za spędzony ze mną czas!

Trzymajcie się ciepło,
Yuki

12 komentarzy:

  1. Ładne zużycia ;) z Bioluxe Organic miałam krem do twarzy i też był bez szału.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, starałam się w ostatnim miesiącu roku pozbyć się zaległych resztek produktów :D.

      Usuń
  2. Uuu ;) Sporo tego ;) Miałam szampon z Timotei i był w porządku, ale już do niego nie wróciłam :D A Batiste uwielbiam! Zawsze musi być w mojej kosmetyczce ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też bez Batiste ani rusz :D.

      Usuń
  3. Sporo!
    U mnie denkowanie tak dobrze nie idzie niestety;)
    Ten puder Holika mnie zaciekawił:) i peeling sylveco:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy zużywa w swoim tempie, nie ma się co spieszyć, gdy się nie odczuwa takiej potrzeby :D. Puder i peeling są genialne, warto się nad nimi zastanowić :>.

      Usuń
  4. Nic jeszcze nie miałam z Twojego denka, ale kilka produktów mnie zaciekawiło, m.in. kokosowy - migdałowy olejek do ciała ^-^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak zwykle haha :D. Olejek jest całkiem przyjemny, ale mnie nie zachwycił jakoś szczególnie.

      Usuń