poniedziałek, 25 lipca 2016

Nivea Creme Care krem do oczyszczania twarzy - widzisz, a nie grzmisz...


Hej, witajcie!
Dzisiejszy post nie będzie należeć do tych pochwalnych, a takie zjawisko rzadko występuje na moim blogu. Jednak po prostu muszę was ostrzec. Produkt, o którym przeczytacie poniżej tak mnie poirytował i osłabił, że zdecydowanie zasługuje na odrębną, dobitną i szczerą recenzję. Zapraszam!


Od producenta:
Pielęgnująca formuła sprawia, że skóra jest oczyszczona, gładka i naturalnie piękna.     
* dokładnie, a zarazem łagodnie oczyszcza skórę z zanieczyszczeń     
* utrzymuje naturalny poziom nawilżenia skóry     
* pielęgnująca formuła z Euceritem®, pantenolem i niepowtarzalnym zapachem Kremu NIVEA jest dostosowana do wszystkich typów cery 

Rekomendowana cena detaliczna 14,49 zł / 150ml.


Naprawdę żywię subtelną sympatię do firmy Nivea, ale niestety nie wyduszę z siebie za dużo pozytywów na temat tego produktu. Właściwie to odpowiada mi w nim jedynie zapach – oczywiście kultowy i charakterystyczny dla wspomnianej marki – oraz bardzo przyjemne dla oka (piękny, głęboki granat z białymi elementami, minimalizm, klasyka) i łatwe w obsłudze opakowanie w formie miękkiej tubki. Dosadnie uogólniając, nie jestem w stanie tego milej określić, ten kosmetyk okazał się u mnie istną porażką.
Przede wszystkim skład pozostawia wiele do życzenia, szczególnie jeśli posiadacie cerę tłustą i skłonną do wyprysków jak ja. Rzecz jasna mowa o wstrętnej parafinie, która znajduje się już na czwartej pozycji. Jak tylko ją tam ujrzałam, zwątpiłam i wiedziałam, że się nie polubimy. Jednak mimo zrodzonej niechęci musiałam przetestować ów produkt. Jego konsystencja jest gęsta, treściwa, prawdziwie „kremowa”, jedwabista. Cóż z tego, jak przy kontakcie z makijażem paskudnie go rozmazuje i to bardzo niechlujnie… Do tego się ślizga pod palcami, co mocno irytuje podczas usiłowania umycia swej buzi. Absolutnie się nie pieni, co potęguje dyskomfort i uczucie lepkości, jakie po sobie pozostawia. Nie ma mowy o oczyszczeniu, raczej o zapchaniu każdego możliwego pora na skórze, co za tym idzie, pogorszenia stanu cery.
Krem może i byłby odpowiedni dla posiadaczek cer suchych, ale ja kompletnie nie mogę go zdzierżyć i szczerze nikomu go nie polecę. Zobaczę czy da się nim myć ciało, jeśli nie to powędruje do kogoś innego lub go po prostu wyrzucę i nie będzie mi ani odrobinę szkoda. Proszę was, omijajcie tego wariata szerokim łukiem, bo to co wyczynia jest nie do pomyślenia. Lepiej zainwestować w porządny olejek lub balsam myjący oraz delikatną piankę do dogłębnego oczyszczania.


Skład: Aqua, Isopropyl Palmitate, Glycerin, Paraffinum Liquidum, Cetyl Alcohol, Glyceryl Stearate Citrate, Methylpropanediol, Bis-Diglyceryl Polyacyladipate-2, Glyceryl Stearate, Panthenol, Cetyl Palmitate, Lanolin Alcohol (Eucerit®), Octyldodecanol, Decyl Glucoside, Sodium Carbomer, Phenoxyethanol, Methylparaben, Limonene, Linalool, Geraniol, Citronellol, BHT, Parfum.

Miłego dnia, 
Yuki

8 komentarzy:

  1. Też bym go nie polubiła :P Dawno nie miałam produktów marki Nivea ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również jakoś dość rzadko sięgam po kosmetyki tej marki. Nie mam na nią parcia.

      Usuń
  2. miałam kiedyś nawilżający krem do mycia twarzy z nivea (ten w różowej tubce) i kompletnie się nie sprawdził. w ogóle nie zmywał makijażu, a chyba o to w tych produktach chodzi? tego też nie kupię;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, o który ci chodzi. Nie testowałam go, jakoś nie wzbudził mojego zainteresowania. Nie rozumiem jak można stworzyć takie produkty...

      Usuń
  3. Produktów do oczyszczania twarzy marki Nivea nie używam... Lubię ich pielęgnację włosów i ciała, ale do twarzy używam innych kosmetyków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakoś nie ufam ich produktom do twarzy, mają kiepskie składy... Przykładem może być ten krem "oczyszczający".

      Usuń
  4. Czyli masakra.. na pewno nie kupię!

    OdpowiedzUsuń