wtorek, 31 maja 2016

Denko, maj 2016

Cześć!!
Tym razem udało mi się zebrać do denka znacznie szybciej niż poprzednio, z czego osobiście jestem zadowolona :D. W maju zużyłam zaskakująco dużo produktów, szczególnie do twarzy, a nawet całkiem sporo z kolorówki. Plus jest taki, że mogłam rozpocząć testowanie nowych kosmetyków, a chyba większość (jak nie wszystkie) z nas to uwielbia :D. 
Nie mogę uwierzyć, że już jutro rozpocznie się mój faworyzowany miesiąc! Tak - to pewnie przez urodziny, które zbliżają się wielkimi krokami, ale nie tylko! Szóstego czerwca rozpoczynam dwutygodniowy urlop, więc będę mieć mnóstwo czasu (mam nadzieję, że chęci również) na pisanie. Oby tylko pogoda dopisywała i będę spełniona. Wspomnę jeszcze, że szykuje dla was małą niespodziankę, ale więcej o tym wkrótce ;). Koniec rozwodzenia się, przejdźmy w końcu do zużyć maja, to będzie dłuuugi post! 

 

Garnier Essentilas dwufazowy płyn do demakijażu
Produkt, który pojawiał się w prawie każdym denku regularnie od samego początku bloga. To świadczy tylko o tym, jak bardzo go lubię. Obecnie jednak używam równie dobrego, jak nie ciut lepszego płynu micelarnego z olejkiem, o którym pisałam w ostatnich ulubieńcach. 

Garnier płyn micelarny
Jak na razie ukochany! 

Sylveco hibiskusowy tonik do twarzy
Znakomity tonik, niesamowicie wydajny! Aplikowałam go prosto z dłoni, wklepując odrobinę w skórę. Pomagał utrzymać optymalne nawilżenie skóry, bardzo przyjemny.


Clinique Dramatically Different Moisturizing Gel
Krem, który absolutnie mnie nie zachwycił, kompletnie niczym. Jedyne co, to miał całkiem fajną, lekką konsystencję i szybko się wchłaniał, ale wydaje mi się, że przez niego moja skóra szybciej się przetłuszczała. Obecnie używam azjatyckiego kremu od Etude House i jestem z niego tysiąc razy bardziej zadowolona, choć jednoznacznej opinii jeszcze nie mogę wydać, bo stosuję go za krótko.

Korres oczyszczająca maska z wyciągiem z granatu
Bardzo lubiłam tę maskę! Mimo małej pojemności starczyła mi na jakieś (plus minus) 10 aplikacji. Łagodziła podrażnienia, ładnie oczyszczała, koiła stany zapalne. Warto się zainteresować :).

EcoSpa baza kremowa ekologiczna + enzym z dyni
Z połączenia tych dwóch produktów powstaje najlepszy peeling enzymatyczny jaki miałam przyjemność nakładać na swoją buzię. Cera jest po nim ultra gładka, oczyszczona i widocznie uspokojona. Pisałam już o nim nie raz, więc teraz tylko wspomnę, że naprawdę warto się skusić na stworzenie go.

Secret Key Snail Repairing Soap
Kolejne świetne azjatyckie mydełko. Tym razem ślimakowe :D. Doskonale oczyszczało, usuwało makijaż i wszelakie zabrudzenia, nie wysuszało skóry.

Phytocode płyn do demakijażu
Nie za dobrze radził sobie ze zmyciem mojego makijażu oczu, więc po chyba dwóch próbach zaczęłam go stosować jako płyn micelarny i w tej roli sprawdzał się nieźle. Czułam jakbym przecierała twarz hydrolatem różanym.

Lioele Seaweed 90 Mist
Cudnie pachnąca, odświeżająca mgiełka. Całkiem szybko mi się skończyła, ale ja sobie nie żałuję tego typu produktów, więc nie dziwota. Uwielbiałam po nią sięgać. I to prześliczne opakowanie!

A'Pieu Apple Acid Soft Peeling Cleansing Foam
To, że kocham pianki, chyba już doskonale wiecie :D. Jakiś czas temu znów narobiłam sobie spore zapasy i już nie mogę się doczekać testowania kolejnych. Ta jabłkowa zawierała kwasy, więc delikatnie złuszczała i pomagała walczyć z niedoskonałościami. Niestety jeśli chodzi o to drugie to nie widziałam różnicy w stanie mojej skóry, ale mimo wszystko bardzo ją lubiłam. Przyzwoicie myła i nie wysuszała. Jej zapach nieco mnie rozbudzał po zwleczeniu się z łóżka, więc za to plus. 

It’s Skin Todak Todak Pack Pore Care
Uwielbiam te maseczki w kapsułkach i chętnie po nie sięgam. Ta była typowo oczyszczająca, dla cery tłustej z niedoskonałościami. Gęsta, glinkowata, ale nie zastygała na skorupę. Chyba mój ulubiony wariant jak dotąd, a testowałam już prawie wszystkie (w szafce czeka jeszcze fioletowa). Pozostawiała skórę miękką i ujednoliconą.



Nivea Repair & Targeted Care - szampon oraz odżywka do włosów suchych i łamliwych [recenzja] 

Etude House Silk Scarf Damage Hair Pack Camellia Seed
Naprawdę rzadko miewam tak wygładzone i miękkie (oraz nieobciążone) włosy jak po użyciu tego produktu. Istny jedwab! Kosmetyk składa się z dwóch saszetek - maski, którą nakładamy przed myciem oraz serum, którego się nie spłukuje. Rewelacja. Mam jeszcze wariant z awokado i chętnie go zużyję :).

Batiste Cherry
Śmierdział. Prostu śmierdział, nie mogłam znieść tego zapachu, więc ogromnie się cieszę, że w końcu mi się skończył. Okropny, fu. I nie działał wcale rewelacyjnie :/.
 

Yope mydło w płynie figowe, waniliowe z cynamonem
Zaczęłam się interesować tymi mydełkami dzięki Paulinie Czarszce i nie żałuję zakupu :D. Są fenomenalne, świetnie pachną, bez zarzutu myją dłonie i nie wysuszają skóry. Jeśli szukacie naturalnych mydeł, to myślę, że te mogą okazać się strzałem w dziesiątkę.

Isana żele do ciała Keep Calm, Hello Spring
Kocham te żele, szczególnie limitowanki :D. Koala pachniał delikatnie brzoskwiniowo, natomiast wiosenny bardzo energetyzująco. Bardzo udane propozycje!

The Body Shop masła do ciała Mango, Pink Grapefruit
Kolejne średniaczki, ale przynajmniej te pachniały w miarę znośnie, szczególnie mango :D. Generalnie nie polecam, mnie nie zachwyciły w ogóle.

Yankee Candle Lilac Petals
Kocham zapach bzu, jednak ten wosk średnio nim pachniał. Niby wyczuwałam jakieś kwiatowe nuty, ale wkradało się tam coś niebywale sztucznego i dziwnego. Szkoda.


Sheet Mask Skin79 Glacial Water, Etude House Snail
Ta pierwsza była jakby nieco chłodząca, bardzo odświeżająca. Ślimakowa zaś mocno odżywcza.

MAC Studio Fix Powder Plus Foundation [recenzja]

Catrice Liquid Camouflage 010 Porcelain
Nowa miłość, doskonały korektor za grosze. Myślę, że już większość z was miała z nim do czynienia, ale jeśli nie, to koniecznie wypróbujcie a nuż przypadnie wam do gustu :).

NYX Round Lipstick Summer Love
Jest to chyba mój ulubiony kolor szminki ever, a uwierzcie, że produktów do ust mam od groma. Prześliczny odcień, pasuje do wszystkiego. Koniecznie muszę nabyć kolejne opakowanie, bo jest mi bez niej tak "pusto" :P.

MAC Pro Longwear Concealer [recenzja]

Beauty Blender
Niezastąpiona jak dotąd gąbeczka. Kocham i na pewno będę kupować kolejne! Już mam wersję czarną :D. 
 

Miłego dnia, 
Yuki

20 komentarzy:

  1. Ładnie Ci poszło zużywanie :D aaaaa tez mam urodziny w czerwcu ^^ 18tego :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż sama się zdziwiłam, dosłownie wysypywało się z mojej "denkowej torby". Pamiętam! Ja zaś 23 :D.

      Usuń
  2. Mi sie bardzo podoba zapach Batiste. Choć jest to pierwszy produkt tej firmy więc nie mam porównania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi totalnie nie podszedł, jak zresztą większość ich zapachów xD.

      Usuń
  3. Widzę tu dużo ciekawych produktów:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W istocie, jest kilka perełek :D.

      Usuń
  4. Zainteresowałaś mnie tym enzymem z dyni, od niedawna moje policzki stały się naczynkowe więc muszę uważać na te partie twarzy,a w drogeriach z lupą szukać dobrych enzymatyków. Rozrabiałaś je z czym innym prócz bazy ? Te saszetkowe maseczki do włosów są fajnym wyjściem na wyjazd itp. fajna sprawa. I też ostatnio chciałam kupic ten micel z olejem od Garniera,ale zaczęłam uważać na składy a raczej na niektóre drażniące składniki. I co dziwne wszystkie micele mają te 'nie dobre dla cery rzeczy" a dwufazówka nie więc zostaję przy niej ;) hehe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie próbowałam chyba żadnych peelingów enzymatycznych z drogerii. Ten w sumie otrzymałam kiedyś w gratisie do zamówienia w wersji mini i pokochałam go od pierwszego użycia :). Rozrabiałam go tylko i wyłącznie z bazą, nawet nie myślałam, żeby kombinować z czymś innym. Też patrzę na składy, ale nie jestem na tym punkcie jakoś bardzo zwariowana, a czymś muszę zmywać mój makijaż oczu, a te dwufazówki sprawdzają się u mnie najlepiej i ich się będę trzymać :).

      Usuń
    2. Rozumiem, nie wpadam w panikę widząc ,że w rzeczach które dotąd mi służyły i które są 'sprawdzone' jest coś nie fajnego. Zużyję, dotąd mi nie szkodziły, po prostu staram się je ograniczać ;)

      Usuń
  5. długa lista, mi się ostatnio nic nie kończy, na szczęście^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właściwie ja lubię jak mi się coś kończy, bo wtedy mogę sięgnąć po coś nowego :D.

      Usuń
  6. Przyznam, że mi Batiste Cherry nie śmierdział :D Dziś też będzie w moim denku na blogu ;) Żele Isany są przeurocze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wiem, że bardzo dużo osób uwielbia ten wariant Batiste, ja nie mogłam przeżyć tego zapachu :P. Może dlatego, że generalnie nie lubię wiśni.

      Usuń
  7. Uwielbiam ten płyn micelarny , nigdy nie miałam lepszego.

    OdpowiedzUsuń
  8. Chyba tylko dwufazówkę z Garniera miałam, ale już dawno :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też na razie jej nie kupuję, Garnier z olejkiem jest chyba bardziej ekonomiczny, a równie skuteczny.

      Usuń