sobota, 16 kwietnia 2016

Denko, marzec 2016

Cześć!!
Mam nadzieję, że wiosenna pogoda wam odpisuje i macie się wyśmienicie :D. Przez ostatnie dwa tygodnie sporo się u mnie działo i mimo szczerych chęci nie udawało mi się kompletnie nic napisać. Było to też spowodowane brakiem weny, a ja nie lubię pisać na siłę. Generalnie mam wam dużo do pokazania, testuję teraz ogrom nowości i z przyjemnością zapowiadam, że ulubieńcy maja mogą okazać się naprawdę ciekawi :). Teraz jednak skupmy się na MOCNO spóźnionym denku z poprzedniego miesiąca.



Skin Food Beauty In A Food Mask Sheet Jeju Tangerine 
Podobnie jak inne tego typu maski, które stosowałam fantastycznie wygładzała i nawilżała skórę. Do tego naprawdę przyjemnie pachniała. 

Lass ajurwedyjskie masło do ciała kokos i jaśmin 
Interesujący, dla mnie dość nietypowy, produkt. Jak dla mnie posiadał „konsystencję chmurki”, czyli taką musową; jakby zmiksowany, gęsty krem. Do jego rozprowadzenia potrzeba nieco cierpliwości, bo lubił zostawiać smugi, ale wystarczyło lepiej rozetrzeć i wchłaniał się całkowicie. Nie pozostawiał lepkiej warstwy. Pachniał ciekawie, intensywnie i stwierdzę nawet, że ciężko. Pierwsze skrzypce grał jaśmin, kokos gdzieś tam delikatnie wirował w tle. Nie mniej jednak zapach był dla mnie bardzo przyjemny. Niestety mała pojemność przekładała się na kiepską wydajność, ale było warto. Masło doskonale nawilżało skórę. Dostaniecie je na helfy.pl oraz w sklepach stacjonarnych.

Ministerstwo Dobrego Mydła półkula kąpielowa mleko, miód i owies 
Przepięknie pachniała i niesamowicie umiliła mi kąpiel. Gdybym miała wannę w obecnym mieszkaniu to na pewno zaopatrzyłabym się w inne warianty. Gorąco zachęcam do zapoznania się z ofertą Ministerstwa, mają zachwycające produkty. 

The Face Shop Mini Capsule Pack Pomegranate  
Bardzo dobra maseczka, cudnie wygładziła moją skórę!   

Manna Bath Bomb Ylang Ylang   
Bomba pachniała po prostu cuuudownie. Nie potrafię wam opisać tego zapachu, ale dawno podczas oraz długo po kąpieli nie byłam tak zrelaksowana. 


Elogie Pharmacy maska kolagenowa w ampułkach z kwasem hialuronowym
Przyznam szczerze, że maseczka pozytywnie mnie zaskoczyła. Skóra była po niej znacznie bardziej miękka i taka aksamitna w dotyku. Dostrzegłam znaczną różnicę w jej stanie. Mam jeszcze jedno takie opakowanie i z przyjemnością je zużyję. 

Secret Key Honey Bee's AC Control Soap 
Wspaniałe azjatyckie mydełko. Oczyszczałam nim twarz każdego wieczora (po wcześniejszej aplikacji oleju), nie wysuszało, nie podrażniało, tworzyło kremową pianę, usuwało makijaż. Serdecznie polecam dosłownie każdemu.

TonyMoly Pocket Bunny Mist Moist 
Mgiełka wystąpiła w poprzednich ulubieńcach, nie bez kozery, bo jest prześwietna :D. Nie dość, że wygląda uroczo, to jeszcze świetnie odświeża, scala makijaż i usuwa nadmierną pudrowość. Szkoda, że tak szybko się skończyła, ale mam jeszcze drugą, białą wersję :D.

EcoSpa baza kremowa ekologiczna  
Dodaję do niej płynny enzym z dyni i otrzymuję rewelacyjny peeling enzymatyczny. Dotychczas mój ulubiony kosmetyk złuszczający.   

Argan Angel Moisture Steam Cream 
Ten krem zasługuje na osobna notkę i takową wkrótce dostanie.   

Garnier Essentials płyn dwufazowy do demakijażu  
Przez długi czas mój ulubiony, aczkolwiek testuję teraz nowość, która może go przebić :D. Niedługo zaprezentuję wam o jaki kosmetyk mi chodzi.

Lily Lolo Makeup Mist 
Zużyłam ją błyskawicznie, ale za nią nie tęsknię, bo nie wywarła na mnie większego wrażenia. Miała koszmarny atomizer, z którego się lało (choć to może ja trafiła na felerną sztukę), no wręcz dostawałam szału za każdym razem jak ją aplikowałam. Nie zrobiła nic szczególnego, już wolę kupić wodę termalną Uriage :P.  

It's Skin Todak Todak Pack Elasticity 
Po tej maseczce moja skóra była taka “bouncy”, jak po jakimś super zabiegu. 


BeBeauty kremowy żel pod prysznic o zapachu lodów pistacjowych  
Rany, jak ten żel pachniał! Coś przepysznego. Nie był za słodki, delikatnie mleczny, dla mnie zapach idealnie skomponowany. Jeśli zobaczycie go jeszcze kiedyś w Biedronce, to naprawdę warto się skusić.  

Piomax Wax Aloes maska regenerująca  
Świetny produkt, pełna recenzja wkrótce!  

Bjobj naturalny płyn do higieny intymnej z wodą morską 
Nie mam pojęcia co mogę napisać o tym produkcie :P. Nie podrażnił mnie i raczej dobrze czyścił, więc nie mam mu nic do zarzucenia.

Evree Max Repair krem do rąk 
Oczekiwałam cudów, a otrzymałam przeciętniaka. Może moje dłonie są zbyt zniszczone, może mam za wysokie wymagania, ale ten krem nie zrobił większej różnicy jeśli chodzi o wygląd skóry. Generalnie to dobry produkt, ale ja potrzebuję jednak czegoś więcej.  

Sally Hansen Insta Dri  
Obecnie testuję  Seche Vite, ale przyznam, że chyba jednak wolę Insta Dri. Jest rzadszy, lepiej mi się go nakłada, no i spisuje się fantastycznie.

Manna Aloe Vera & Lemon Grass mydełko 
Kolejny kosmetyk tej firmy, który mnie zachwycił! Mydełko pachniało cudnie i mile mnie zaskoczyło faktem, iż znakomicie czyściło mój Beauty Blender.   

Alterra olejek do masażu papaja i migdał  
Miałam chyba wszystkie warianty tych olejków i każdy uwielbiam. Są doskonałe, jeśli szukacie dobrego, wielofunkcyjnego kosmetyku, to ten może okazać się strzałem w dziesiątkę.   

Yankee Candle Aloe Water 
W sumie przyjemny zapach, ale na pewno nie zaliczyłabym do grona moich ulubionych. Jakoś tak szybko wietrzał i po odpaleniu czułam go przez bardzo krótki czas.  

Urban Decay Anti-Aging baza pod cienie  
Z pozoru niewielka próbka wystarczyła mi na naprawdę bardzo długo. Baza była dość wodnista, rozprowadzała się doskonale, ale swoim działaniem nie powaliła mnie na kolana. Nie palę się do zakupu pełnowymiarowej tubki.


Nature Republic Real Nature Mask Sheet Bamboo, Tomato  
Dla mnie maski w płatach robią mniej więcej to samo – niesamowicie wygładzają i dogłębnie nawilżają, co też robiły te dwie sztuki.   

Innisfree It's Real Squeeze Mask Bija 
Cóż, maska działała tak samo jak powyższe ;).  

Lioele Viva la Vita Capsule Serum, Cream (próbki) 
Serum postanowiłam przetestować pod makijaż i okazało się, że w tej roli sprawdza się znakomicie. Buzia była widocznie rozświetlona, bardziej promienna. Może mi się wydawało, ale naprawdę prezentowała się znacznie lepiej, świeżej. Zastanawiam się nad zakupem pełnowymiarowego opakowania. Krem również okazał się przyzwoity, ale nie przebił mojego obecnego ulubieńca - Etude House Face Conditioning Cream.

Miłego dnia, 
Yuki

14 komentarzy:

  1. Bardzo fajne produkty :)) dużo tego zuuużyłaś :))
    Zapraszam do mnie :) reaguję na każdą obserwację :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W marcu poszło mi wyjątkowo zacnie :P.
      Zerknę do ciebie ;).

      Usuń
  2. Ja skończyłam mojego czekoladowego Lassa i zabieram się za tą kokosowo jaśminową wersję :3 a co do mgiełki- króliczka toooo chyba sobie ją sprawię :D mam ostatnio znowu kręćka na punckie azjatyków :P a ta x Lily Lolo u mnie też psika bardzo źle :/ sama w sobie jest fajna, ale ten atomizer dramat :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spraw sobie, jest prześwietna :D. Ja czekam na azjatycki box, mam nadzieję, że okaże się trafioną inwestycją. Może i ty się skusisz na subskrypcję :>. Dobrze wiedzieć, że nie tylko moja sztuka mgiełki była jakaś felerna...

      Usuń
  3. Ile ciekawych kosmetyków których nie znam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię testować wiele niespotykanych rzeczy :D.

      Usuń
  4. Żel pod prysznic pistacjowy :) to musi pięknie pachnieć!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeden z piękniejszych zapachów żeli, jakie miałam <3.

      Usuń
  5. Bardzo podoba mi się Manna Bath Bomb Ylang Ylang. :-) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetny produkt, idealny na poprawę nastroju po ciężkim dniu :). Pozdrawiam również!

      Usuń
  6. Hej, wiesz może coś o -49% promocji w ross od środy? Bo tylko chyba na jednej stronie o tym widziałam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze to nie interesowałam się tym zupełnie, ale poszukam czegoś i dam wam znać :).

      Usuń
  7. Miałam chyba tylko dwufazówkę z Garniera, całkiem ok :)

    OdpowiedzUsuń