niedziela, 27 grudnia 2015

Ulubieńcy ostatnich tygodni + zimowa paczka od Rossmanna :)

Cześć!!
Witam was cieplutko po kolejnej dłuższej przerwie. Mam nadzieję, że macie się fantastycznie, humory dopisują, a święta się udały ;). Przedstawię wam dziś parę kosmetyków, które ostatnio służą mi wyśmienicie. Będzie całkiem sporo azjatyckiej pielęgnacji zamówionej na azjatyckizakatek.pl. Przez ostatnie tygodnie kupiłam tam dużo produktów, które z pewnością pokażę wam w niedalekiej przyszłości w poście z zakupami. Teraz skoncentrujmy się jednak na ulubieńcach :).


Secret Key Honey Bee's AC Control Soap
Najpierw rozpuszczam makijaż olejem, następnie usuwam wszystko tym mydełkiem - skóra jest doskonale oczyszczona, ale nie ściągnięta czy podrażniona. Mydło tworzy puszystą i delikatną piankę, pachnie bardzo delikatnie oraz nie wysusza skóry. Gorąco polecam!

EcoSpa, peeling z enzymem z dyni
Niedawno na EcoSpa do zamówienia powyżej 50zł dodawali próbkę tego właśnie peelingu. Jeszcze zanim ją zużyłam, zamówiłam sobie zestaw do przygotowania większej ilości produktu, tak przypadł mi do gustu. Peeling okazał się naprawdę fantastyczny - z racji tego, że jest enzymatyczny, to nie podrażnia skóry i bez obaw mogę go stosować, kiedy mam jakieś aktywne wypryski. Świetnie wygładza skórę i subtelnie ją rozjaśnia. Mam nadzieję, że pomoże mi w walce z przebarwieniami.

Secret Key Argan Angel Moisture Steam Cream
Jeszcze chyba nie miałam tak dobrego kremu na noc (wydaje mi się, że z powodzeniem można go nakładać również pod makijaż, ale nie próbowałam). Ma leciutką, jakby delikatnie puszystą konsystencję, wchłania się błyskawicznie, nie zapycha, nie podrażnia, cudownie nawilża skórę i sprawia, że jest ona niebywale miękka w dotyku. Wystarczy malutka ilość na całą twarz. Jestem po prostu oczarowana tym produktem.

TonyMoly Panda's Dream So Cool Eye Stick
Cała "pandowa" seria tej firmy wygląda po prostu nieziemsko słodko, zakochałam się w tych opakowaniach! Jednak jak na razie posiadam tylko ten sztyft chłodzący oraz sleeping pack, którego jeszcze nie używałam. Zajmijmy się jednak sztyftem, który nie dość, że jest przeuroczy to jeszcze przyjemnie chłodzi i pozwala zwalczyć opuchliznę wokół oczu. Co prawda nie ma co oczekiwać od niego cudów, ale zauważyłam, że gdy wieczorem go zaaplikuję, to rano skóra wygląda nieco lepiej. Poza tym odkąd go stosuję to chyba tylko raz czy dwa zdarzyło mi się obudzić z podpuchniętymi oczami, co niestety było moją odwieczną zmorą. Pewnie jeszcze go kupię (choć tani nie jest, niestety), jak tylko będzie dostępny na stronie :).

Etude House Face Conditioning Cream SPF25 PA++
Kolejny fantastyczny azjatycki kremik! Trochę bałam się go nałożyć na twarz, ale okazało się, że bezpodstawnie. Doskonale łączy się z makijażem, rozjaśnia cerę, dzięki czemu przebarwienia są ciut mniej widoczne, nie zapycha oraz całkiem nieźle nawilża. Jest to po prostu zacna baza pod podkład i całą resztę. Posiada gęstą konsystencję, więc nie wiem jak sprawdzi się podczas lata (czy nie będzie za ciężki), ale mam nadzieję, że nie, bo mam ogromną ochotę kupić go ponownie ;). 


Loreal Brow Artist Plumper (Medium/Dark)
Dołączam się do szerokiego grona wielbicielek tego żelu :D. Nie kruszy się i nie rozmazuje, utrzymuje się aż do demakijażu (czyli w moim przypadku nawet do 15h), a malutka szczoteczka ułatwia precyzyjną aplikację produktu. Co prawda gama kolorystyczna mogłaby być większa. Brakuje mi szarawego odcienia, takiego jak ma Revitalash Hi-Def, który wybitnie mi odpowiadał. Jednak to tylko takie moje małe "ale" ;).

Loreal Color Riche Eye Color Pencil 06 Delicate Beige
Rany, cóż to za cudowny produkt ♥. Nie dość, że kredka ma naprawdę niesamowicie przepiękny odcień złota, który cudnie podkreśla niebieską tęczówkę, to jeszcze jest niebywale trwała i dziecinnie łatwa w aplikacji. Daje się nawet łatwo rozcierać. Możecie ją zamówić za grosze na kosmetykizameryki czy ezebrze, a musicie mi uwierzyć, że warto!

Collistar Mascara Infinito [recenzja] 
Miałam mieszane odczucia co do tego tuszu, ale kiedy sięgnęłam po niego po kilkutygodniowej przerwie, to bardzo się polubiliśmy. Mimo, że nie jest już taki świeży, to nadal tworzy fantastyczny efekt na rzęsach i teraz bajecznie je rozczesuje. Co prawda wciąż nieco się osypuje, ale w naprawdę niewielkim stopniu (co dziwne, bo gdy był świeży osypywał się masakrycznie). Pewnie niedługo mi się skończy i coś czuję, że chyba będę za nim nieco tęsknić. Jednak mam spory zapas tuszy, więc i tak nie kupię go w najbliższej przyszłości.

Przy okazji pokażę wam, co ostatnio otrzymałam od niezastąpionego Rossmanna :).
Jak zwykle wszystko było zapakowane w jakże fantastycznym pudle. Uwielbiam je i kolekcjonuję wszystkie ;).

Po otwarciu moim oczom ukazała się prześliczna kartka z życzeniami ♥.

A tu już reszta dobroci:

For Your Beauty rękawica do masażu 
Alterra olejek papaja - migdał
Isana mydełko do rąk oraz żel do ciała o zapachu wanilii i karmelu 
Alterra mydełko o zapachu werbeny i imbiru
Wellness & Beauty olejek do kąpieli z lawendą i oliwką 
 
I jeszcze termofor (zawsze chciałam taki mieć! :D) oraz coś słodkiego. Dziękuję serdecznie jeszcze raz :**!

Dajcie znać, czy używałyście któregoś z wymienionych przeze mnie produktów :).

Miłego dnia, 
Yuki

22 komentarze:

  1. fajny ten sztyft z pandą , przydałoby się coś takiego ! mam co prawda floslek i działa podobnie ale panda jest bardziej urocza :D co do rossmanna, jakoś nie wiem , obawiam się że będę musiała pisać same superlatywy, może się mylę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Panda jest genialna :D. Kiedyś namiętnie stosowałam żele Flosleku, ale już dawno nie miałam z nimi do czynienia. Moim zdaniem to jednak nico inne produkty. Współpraca z Rossmannem jest jedną z przyjemniejszych i absolutnie nikt mi nic nie narzuca ;).

      Usuń
  2. ogrom dobroci i w dodatku większości tych produktów nie znam więc tym bardziej mnie ciekawią:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że wzbudziłam twoje zainteresowanie :).

      Usuń
  3. Zawsze chciałam spróbować któryś z tych azjatyckich, chłodzących sztyftow pod oczy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam pojęcia, że są jakieś inne :D. Chyba muszę się bardziej zagłębić w temat.

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. W dodatku znakomicie działające :D.

      Usuń
  5. Już dawno mam na swojej liście zakupów peeling z enzymem z dyni:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na mojej skórze sprawdza się fantastycznie. Mam nadzieję, że i u ciebie się sprawdzi :).

      Usuń
  6. Jeju, też się czaję na tą pandową serię. Na razie u mnie króluje kotek od TonyMoly <3
    Iris

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cat Wink Clear Pact? Jeśli tak, to też posiadam ten puderek :D. Mam wielką ochotę kupić pandowy krem do twarzy, ale trochę się boję zaryzykować.

      Usuń
  7. Na jakiej zasadzie działa to pudełeczko z Rossmanna?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po prostu współpracuję z Rossmannem i co jakiś czas coś od nich dostaję ;).

      Usuń
  8. Zakochałam się w małej Pandzie! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Śliczna Rossmanowska paczucha :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Odpowiedzi
    1. Widzę, że wzbudziła spore zainteresowanie ^^.

      Usuń
  11. Pudełka od Rossmanna są naprawdę interesujące :) I też zawsze marzyłam o termoforze, ale jeszcze nie udało mi się kupić :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie :D. Czasem tak jest, że coś się chce, ale jakoś nie ma okazji, żeby to kupić!

      Usuń