czwartek, 7 maja 2015

Ulubieńcy marca oraz kwietnia :)

Cześć!!
W poprzednim miesiącu nie opublikowałam postu z ulubieńcami, bo jakoś mało co mnie zachwyciło. Natomiast tym razem nazbierało mi się kilka naprawdę fantastycznych produktów, o których koniecznie muszę wam wspomnieć! Mam nadzieję, że coś wpadnie wam w oko :).

♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥
Przy okazji zachęcam do polubienia strony mojego bloga na Facebooku >KLIK<!!

Tejże nocy założyłam też Instagram :D. Co prawda z myślą o obserwowaniu innych, ale być może sama zacznę tam wrzucać jakieś swoje zdjęcia. Zobaczę, jakie będzie zainteresowanie i czy w ogóle ;). Moja nazwa to yuki_chan_13, dla ułatwienia od razu podam link do profilu >KLIK<.
♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥


Rimmel Stay Matte Powder (001 transparent)
Pamiętam, że pierwsze opakowanie tego pudru kupiłam jeszcze za czasów gimnazjalnych, ale nie wspominałam go za dobrze i sama nie jestem w stanie stwierdzić dlaczego. Z braku laku oraz skuszona zewsząd napływającymi pozytywnymi recenzjami na jego temat, postanowiłam ponownie się na niego skusić i kurczę, polubiłam go! Nawet bardzo. Odcień, jaki posiadam jest ultra jasny, ale nie do końca transparentny, bo moim zdaniem wpada w żółte tony, co w pełni mi odpowiada. Matuje zaskakująco dobrze, jest kompletnie niewidoczny na skórze (nie ważne, ile się go nałoży), daje piękne satynowe wykończenie. Coś wspaniałego, ja jestem zachwycona, szczerze polecam!

Bourjois 123 Perfect CC Cream (31 Ivory)
Mój ci on! Odkrycie roku, istny fenomen! Nie podkreśla suchych skórek, doskonale stapia się z cerą, posiada lekką konsystencję, nie tworzy maski, jest niebywale trwały, nie zapycha, nie spływa, nie waży się. Do tego posiada fantastyczny, żółtawy odcień, który zakrywa przebarwienia i inne syfki. Po prostu aż brak mi słów do opisania tego, jak bardzo polubiłam ten produkt!

Catrice Beautifying Lip Smoother (030 Cake Pop)
Odkąd posiadam ten balsamo-błyszczyk, to sięgam po niego non stop. Zawsze mam go przy sobie i cenię za to, że bez problemu mogę nałożyć go bez pomocy lusterka. Wygląda soczyście na ustach (daje piękną, połyskującą taflę), przyjemnie smakuje oraz słodko pachnie, zjada się równo, nie wysusza, a wręcz nawilża i pielęgnuje wargi. Jedyne co, to opakowanie nieco mnie irytuje, bo aplikator jest wiecznie upaprany w produkcie i muszę go regularnie czyścić (jestem ogromnym estetą).

RevitaLash Perfect Primer
Nigdy nie używałam baz pod tusze do rzęs, bo wydawały mi się one kompletnie zbędne. Jednak jak się okazało, wcale nie są takie bezużyteczne, jak myślałam! Baza RevitaLash posiada błękitny odcień, co z jakiegoś powodu uważam za niebywale fajny bajer. Jednak nie nadaje się do noszenia solo, bo nierówno pokrywa włoski i generalnie okropnie je skleja, ponieważ jest dość mokra. Może uda mi się to pokazać na zdjęciach przy okazji pełnej recenzji, która pojawi się w niedalekiej przyszłości. Aczkolwiek sprawia, że tusz zdecydowanie łatwiej się nakłada (szczególnie, gdy sam z siebie błyskawicznie zasycha, jak Collistar Infinito), a ja mam skłonności do dość długiej zabawy z rozczesywaniem. Ponad to wydaje mi się, że dzięki niej rzęsy wyglądają na takie "pełniejsze", bardziej gęste, na czym akurat mi bardzo zależy. Ach i chyba nawet przedłuża trwałość tuszu! Interesujący produkt, zdecydowanie warty uwagi.


Murier C-Shot Vitamin C krem na dzień
Muszę przyznać, że dawno żaden krem do twarzy mnie tak nie ujął. Właściwie temu nie mam kompletnie nic do zarzucenia, jest chyba idealny. Wystarczająco dobrze nawilża moją skórę, posiada lekką konsystencję, błyskawicznie się wchłania, a ponad to pachnie autentyczną, kwaśną cytryną (serio!). Do tego posiada właściwości rozjaśniające dzięki zawartości witaminy C. Pełna recenzja tego cuda z pewnością się pojawi, ale muszę go jeszcze dłużej potestować. W każdym razie, na razie jestem niesamowicie pozytywnie zaskoczona.

Nacomi mydło czarne
Jako, że ostatnio moja twarz przeżywa okropny okres, to postanowiłam zrezygnować z peelingów z jakimikolwiek drobinkami, aby choć trochę zapobiec roznoszeniu się wyprysków i przerzuciłam się na te enzymatyczne. W tej roli genialnie sprawdza się mydło czarne, które nie dość, że złuszcza skórę, to dodatkowo jest produktem w 100% naturalnym. Nie wysusza, nie podrażnia, z ogromną przyjemnością po nie sięgam i serdecznie je wam polecam :).

Gliss Kur Gliss Kur Hyaluron + Hair Filler ekspresowa odżywka z kwasem hialuronowym i keratyną
Odżywki w spreju Gliss Kur'a towarzyszą mi od bardzo dawna. Pamiętam, że pierwszą buteleczkę kupiłam chyba będąc w gimnazjum i była to osławiona wersja różowa, bodajże z jedwabiem. Ostatnio skusiłam się na tę z kwasem hialuronowym i keratyną (piękne, fioletowe opakowanie mnie do tego nakłoniło) i absolutnie nie żałuję. Nawet sobie nie wyobrażacie jak ona fenomenalnie pachnie! Nawet nie wiem jak opisać tę woń, dlatego też po prostu same musicie jej doświadczyć. Dla mnie bomba. Poza tym odżywka działa jak wszystkie inne, czyli zmiękcza oraz wygładza włosy i znacznie ułatwia ich rozczesywanie.

Isana jabłkowa pianka do golenia 
Uwielbiam te pianki i niezmiennie kupuję je już od lat. Jakoś w marcu ujrzałam w Rossmannie wersję jabłkową i bez zastanowienia wrzuciłam jedną buteleczkę do koszyka. Mogłam wziąć więcej (tym bardziej, że akurat była promocja), bo po prostu pachnie przecudownie! Tak świeżo i jednocześnie słodkawo, niechemicznie. Doprawdy jakbym wąchała soczyste zielone jałbko - coś wspaniałego!

Bingospa borowinowy żel do ciała
Żel nieco wysusza skórę, ale znalazł się tutaj przez swój boski, dla mnie nieco męski i nieoczywisty zapach. Seria borowinowa po prostu zawładnęła mym nosem! Nawet pokuszę się o stwierdzenie, że mogłabym używać tylko tego żelu do końca życia.


Beauty Blender
Kurczę, dlaczego tak późno odkryłam tę gąbkę! Zanim ją otrzymałam to uważałam, że jest totalnie przereklamowana i niewarta swojej kosmicznej ceny. Tym bardziej, że zaraz po jej wejściu na rynek pojawiło się mnóstwo innych, sporo tańszych zamienników. Ja mam porównanie tylko do (moim zdaniem nieco gorszej, choć wciąż poprawnej) Real Techniques Miracle Complexion Sponge. Z początku podchodziłam sceptycznie do różowego jajeczka i przez pierwsze kilkanaście tygodni sięgnęłam po nie może ze 3 razy. Jednak jakiś czas temu stwierdziłam, że nie może leżeć i się marnować, więc chcąc nie chcąc zaczęłam nakładać nim podkład. I rany, nie wiem, co się stało, ale zakochałam się w tym cudownym, nieskazitelnym efekcie, jaki nim uzyskuję! Koniecznie muszę w końcu poświęcić tej gąbce osobny post i mam nadzieję, że jak najszybciej uda mi się to zrealizować.


Skarby Selene bransoletka
Oprócz kolczyków wkrętek nie toleruję u siebie biżuterii, bo mi po prostu przeszkadza. Jednak, gdy ujrzałam tę bransoletkę, to po prostu desperacko musiałam ją zdobyć :D. Wylicytowałam ją na krakowskim spotkaniu blogerek i nie żałuję ani złotówki, jaką za nią zapłaciłam, tym bardziej, że kwota została przeznaczona na fundację dla zwierząt Dar Serca. Zachęcam do zerknięcia na fanpage Skarbów Selene :).


Gelatelli lody z masłem orzechowym
Niestety lody te nie należą do stałej oferty Lidla, a pojawiają się wraz z Tygodniem Amerykańskim. Ubolewam! W życiu nie jadłam lepszych ♥. Są słodkie, napakowane sporymi kawałkami masła orzechowego i o ile dobrze pamiętam czekolady. Dla mnie istne niebo w gębie! Następnym razem wykupię chyba wszystkie, jakie znajdę...

Coś was ostatnio nad wyraz pozytywnie zaskoczyło? :D

PS
Zachęcam do przejrzenia następujących gazetek promocyjnych:  
Inspiracje tygodniowe w Biedronce, Smaki Francji 
Natura  
Rossmann, majowy numer Skarbu 
Super-Pharm 
Lidl  
Douglas
Hebe, majowy magazyn Hebe

Miłego dnia, 
Yuki

32 komentarze:

  1. również mam ten puder i go uwielbiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz już wcale się nie dziwię tym wszystkim zachwytom kierowanym w jego stronę ;).

      Usuń
  2. Mam puder Stay matte i niczego złego nie mogę mu zarzucić ;) Kocham te lody z Lidla, choć są twarde jak kamień ;) Nie cierpię za to jabłkowej pianki do depilacji ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o lody, to wystarczy je przecież wyjąć z zamrażarki i odczekać kilka minut żeby należycie zmiękły :D. Dlaczegóż to nie cierpisz tej jabłkowej pianki?

      Usuń
  3. O tym kremie CC słyszę wiele dobrego :)

    OdpowiedzUsuń
  4. BeautyBlender i ja mam i podobnie jak Ty myślałam wcześniej że to przereklamowany na dodatek gadżet. Miło się zdziwiłam. :-) Ale następnym razem wybiorę jakiś tańszy odpowiednik, wydaje mi się że również będzie ok.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę, a więc nie jestem jedyną, która nie podzielała nad nim zachwytów - dopóki oczywiście nie spróbowała ;). Niestety nie wiem, czy będę sobie mogła pozwolić na zakup nowej sztuki, więc pewnie zacznę korzystać z gąbeczki RT, która obecnie bezczynnie leży w szafce. Zamienników jest mnóstwo, wystarczy tylko zrobić małe rozeznanie w sieci i zdecydować się na najlepszą opcję :).

      Usuń
  5. uwielbiam ten błyszczyk/balsam z catrice ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, wcale się nie dziwię! Fantastyczny produkt w niskiej cenie :).

      Usuń
  6. Kupiłam ten puder, ale jeszcze nie używałam, bo muszę wykończyć poprzedni. :D A na ten krem CC mam coraz większą ochotę! Ostatnio kupiłam BB z Under Twenty i się z nim męczę. Szkoda mi go rzucić w kąt, ale niestety nie lubimy się.
    Narobiłaś mi ochoty na te lody... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o pudry to akurat mam dwa w użyciu - Stay Matte i MAC Ftudio Fix (do zadań specjalnych). W kolejce zaś czeka transparentny z KOBO :D. Ciekawe, czy sprosta moim oczekiwaniom, słyszałam o nim wiele dobrego. Krem CC gorąco polecam, koniecznie się na niego skuś :D. Kiedyś zastanawiałam się nad zakupem tego BB, ale chyba dobrze, że jakoś nadal coś mnie od niego odpycha.
      Jeśli chodzi o lody, to aktualnie i tak nie ma ich w ofercie. Trzeba poczekać na kolejny Tydzień Amerykański! ;(

      Usuń
  7. Ja planuję kupić ten krem CC bourjois :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że się u ciebie sprawdzi! Dla mnie to istny fenomen :).

      Usuń
  8. Mi też brak słów co do tego CC Kremu, świetny jest :) !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że również i ty jesteś z niego tak zadowolona! :D

      Usuń
  9. Tyle znanych mi produktów ! Puder Stay matte z rimmela zakupiłam całkiem niedawno,użyłam go raz więc nie mam jeszcze opinii ,ale zgaduję że się sprawdzi, jedynym widocznym i odczuwalnym już teraz mankamentem jest jego dziadowe opakowanie ,jestem prze ostrożna gdziekolwiek go kładę czy 'wrzucam' bo nie chcę zbierać kawałków, w cenie regularnej nie jest on wybitnie tani więc to nie jest wielka łaska jeśli zrobiliby coś porządniejszego ,nie wymagam lusterka i gąbeczki tylko porządnej przykrywki. O Smoother z Catrice krążą już niemal legendy, pech chciał ,że w czasie promocji był wyprzedany,a może to nie był do końca pech bo mam do zużycia kilka błyszczyków. Krem CC chciałam również upolować ,ale nie było odcienia za to kupiłam podkład Astora który naprawdę mnie zaskoczył ( pozytywnie ) wciąż go testuję ;p Testuję też podróbkę BB jajeczka z firmy Killys. Co do kremu to chciaąłm sie ciebie poradzić ,szukam czegoś nadającego się pod podkład bardziej nawilżającego niż matującego. Zastawiam się nad kremem z tołpy (nawilżająco matujący) i z różany z laverny tyle ,że ten drugi jest nie do droższy w granicach 38 - 50 zł i trudno dostępny był kiedyś w Naturze,ale go wycofali, miałam próbkę i fajnie się sprawdziła. ale zanim jeszcze poszukam w lokalnych sklepach zielarskich chciałam podpytać czy może coś byś mi podpowiedziała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Puder Stay Matte to już chyba jeden z kultowych produktów Rimmela. Wiele osób narzeka na to badziewne opakowanie i wcale się temu nie dziwię! Do mnie przyszło (zamawiałam z ezebry) już z nieco pękniętym wieczkiem, na szczęście jest to w miarę subtelna skaza, ale jednak. Też się trochę nachodziłam zanim kupiłam ten błyszczyk z Catrice, ale było warto ;). Niestety nie miałam do czynienia ani z Tołpą ani z Laverą, więc nie mogę się wypowiedzieć o produktach tychże marek. Może któryś z trzech dostępnych kremów lekkich Sylveco zwróci twoją uwagę. Ja miałam brzozowy i bardzo miło go wspominam. Dobrze się u mnie sprawdził również siarkowy długotrwale nawilżający z Barwy.

      Usuń
    2. dobrze,że nie dostałaś popękanego pudru ;) niestety Sylveco odpada,przez moja alergię na ich główne składniki czyli brzozę i aloes. Poprzeglądam jeszcze ,ale dzięki . nie planowałam by poprzedni komentarz był tak dłuugi. Zastanawiam się jeszcze nad kremem na noc, stosowałaś by było mnie doskonałości, nie chcę teraz zaczynać kremów z mocnymi kwasami chodzi mi o takie wspomaganie cery.

      Usuń
    3. Też się z tego powodu cieszę ;). Kurczę, szkoda! Ależ nie przejmuj się długością komentarzy, lubię je czytać! Pisz, ile chcesz :). Jeśli chodzi o krem na noc to niestety nie mogę ci nic polecić, bo moja wiedza na ten temat nie jest zbyt obszerna. Sama wciąż szukam odpowiedniego kosmetyku tego typu. Natomiast gorąco polecam ci olej tamanu. Właśnie znów go zamówiłam, aby pomógł mojej cerze się ogarnąć po ogromnym wysypie.

      Usuń
    4. Fajnie, że to ci nie przeszkadza ;) Dzięki raz jeszcze ;)

      Usuń
  10. Używam Stay Matte zamiast podkładu, nienawidzę podkładów i kremów BB... nie umiem tego cholerstwa dobrze nałożyć T^T

    http://cute-world-by-iris.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem Kremy BB są znacznie łatwiejsze w obsłudze niż podkłady ^_^. Ale skoro nienawidzisz to absolutnie nie nakłaniam do używania ich. Przy obecnym stanie swojej cery muszę mieć "full tapetę" XD. Na szczęście posiadam odpowiednie produkty, dzięki którym uzyskuję w miarę nieskazitelną cerę bez efektu maski. Nie znoszę tzw. szpachli.

      Usuń
  11. Muszę spróbować kiedyś tych "amerykańskich" lodów, bo wszyscy się nimi zachwycają :D

    OdpowiedzUsuń
  12. OMG! lody z masłem orzechowym obłęd muszą być boskie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są wręcz niewyobrażalnie boskie :D.

      Usuń
  13. Chcę spróbować tych lodów <3 Niektórzy z Twoich ulubieńców są również moimi :) np. puder stay matte :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety musimy czekać na kolejny Tydzień Amerykański ;(. Oby wkrótce był. Ten puder jest tak popularny, że nawet mnie nie dziwi, że i ty go lubisz ^_^.

      Usuń