wtorek, 12 maja 2015

Fitomed mój krem nr 12 - ziołowy do cery tłustej i trądzikowej (ze świeżego naparu ziołowego)

Cześć!
Jak wam mija ten iście przepiękny wtorek? Ja od rana leniuchuję, a jak tylko napiszę post to zabieram się za dokończenie filmu Seventh Son. Kilka dni temu tak wyszło, że przerwałam na 57 minucie i szczerze powiedziawszy tyłka mi nie urwało. Może teraz akcja się bardziej rozwinie. Koniecznie muszę wybrać się na kontynuację jednej z moich ulubionych serii, czyli Avengers: Czas Ultrona ♥. Ach i 29-30 maja pojawię się na konwencie Magnificon EXPO :). Kto jeszcze będzie?
Zapraszam na mojego Instagrama (bardzo spodobał mi się ten portal) i Facebooka! Ikonki po lewej stronie przeniosą was bezpośrednio na wybraną stronę :).

Przejdźmy do recenzji kremu, którego przez ostatnie kilka tygodni używałam z dużą przyjemnością. 

Od producenta: 
Najważniejsze składniki: świeży napar ziołowy z bratka, nagietka i lukrecji, olej z czarnuszki siewnej, olejek z drzewka herbacianego.
Działanie opiera się na obecnym w kremie wyciągu wodnym z ziół (80%) tradycyjnie stosowanych w fitoterapii cery trądzikowej i właściwościach antyseptycznych olejku z drzewka herbacianego. Krem nawilża, zmiękcza skórę, łagodzi istniejące zmiany. Dodatek oleju z czarnuszki siewnej stabilizuje barierę lipidową naskórka.
Przeznaczenie: do cery tłustej i trądzikowej.
Właściwości: krem szybko się wchłania, zmiękcza skórę bez pozostawienia tłustego filmu. Wykazuje właściwości matujące. Świeży ziołowy zapach wyłącznie pochodzenia naturalnego.
Nie zawiera: substancji zapachowych, parabenów, barwników.

Krem okazał się naprawdę świetny i uważam, że obietnice producenta zostały spełnione, co nieczęsto się zdarza. Kosmetyk faktycznie odpowiednio (choć nie jakoś szczególnie dogłębnie) nawilżał moją tłustą skórę, całkiem szybko się wchłaniał i nie pozostawiał po sobie żadnego nieprzyjemnego filmu. Jeśli chodzi o zapach to zdecydowanie można go określić jako mocno ziołowy. Ja przede wszystkim wyczuwałam czarnuszkę, ale nie była to aż tak intensywna woń jak czystego oleju z tejże rośliny. Ogólnie dało się znieść i szybko się przyzwyczaiłam, ale warto przed nim przestrzec wrażliwców.
Krem nakładałam wyłącznie na noc. Po przebudzeniu dostrzegałam, że wszelakie świeże, wręcz "buzujące i palące" jak i te już gojące się niedoskonałości wyglądały nieco lepiej niż dnia poprzedniego. Produkt po prostu stopniowo je łagodził i wspomagał ich leczenie. Absolutnie nie zapobiegał powstawaniu zmian (moja twarz ostatnio wariuje i kompletnie nie mam pojęcia co z nią robić, żeby w końcu wyglądać jak człowiek), ale koił te już istniejące, za co jestem mu wdzięczna. 
Jak najbardziej polecam. Dodatkowo plus za przystępną cenę, no i zacny skład.

 

Krem kupicie w internetowym sklepie producenta KLIK lub w mniejszych drogeriach stacjonarnych. Koszt to 25zł za 50ml produktu.

Skład: Aqua, Viola Tricolor Extract, Glycyrrhiza Glabra root extract, Camellia sinensis leaf/flower extract, Calendula Officinalis flower extract, Cetearyl alcohol, Cetyl palmitate, Vitis Vinifera Seed Oil, Nigella Sativa Seed Oil, Cocoa butter, Arachidyl alcohol, Behenyl alcohol, Cetearyl glucoside, Cera alba, Arachidyl glucoside, Hydroxyethyl acrylate, Phenoxyetanol, Sodium acryloyldimethyl taurate copolymer, Ethylhexylglycerin, Melaleuca Alternifolia (Tea Tree) Leaf Oil.

PS 
Zachęcam do przejrzenia następujących gazetek promocyjnych:   
Inspiracje tygodniowe w Biedronce, Smaki Francji 
Natura  
Majowy numer Skarbu 
Super-Pharm 
Lidl    
Douglas  
Hebe, majowy magazyn Hebe

Miłego dnia, 
Yuki ♥

18 komentarzy:

  1. oo bardzo ciekawy. Chyba byśmy się polubili :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny,wpisuję go na listę :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że cię nim zainteresowałam :D.

      Usuń
  3. Nie używałam kremów z Fitomedu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sporo osób je chwali. Oprócz tego miałam też tradycyjny do cery tłustej i również bardzo go lubiłam :).

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki, żeby się sprawdził :).

      Usuń
  5. Też się zakochałam w Instagramie <3 dużo miejsca na selfie (wiem, ambitne xd)
    Wybieram się na Avengersów, ale wybrać się nie mogę :<

    www.cute-world-by-iris.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tyle się przed nim wzbraniałam, a teraz sama przepadłam, o ironio! Selfie nie są złe, od tego przecież jest Insta (no i od fotek jedzenia) :D. Ja albo pójdę do kina z przyjaciółmi, albo poczekamy aż film pojawi się online i obejrzymy go u kogoś w domu. W każdym razie nie mogę się już doczekać seansu ^_^.

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Ależ tak, zdecydowanie. U mnie sprawdził się naprawdę dobrze :).

      Usuń
  7. Może kiedyś spróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo fajnie, że się sprawdził. Dużo osób chwali fitomed. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Miałam kiedyś ich krem lawendowy i lubiłam go. Myślę że ten też by się sprawdził.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zaś miałam jeszcze tradycyjny do cery tłustej i również się lubiliśmy :). Ten jak najbardziej jest godny uwagi.

      Usuń