poniedziałek, 4 maja 2015

Denko kwietniowe :)

Cześć!!
Nadszedł nowy miesiąc, a więc czas na kolejny post ze zużytymi przeze mnie produktami. Mam nadzieję, że weekend majowy upłynął wam niezwykle przyjemnie!

Przy okazji zachęcam do polubienia strony mojego bloga na Facebooku >KLIK<!!

Zacznijmy od kilku kosmetyków, które zużyłam podczas świątecznego pobytu w domu rodzinnym:
 

Receptury Babuszki Agafii masło do ciała muszkatołowe, odżywcze
Na ten produkt skusiłam się dzięki Klaudii i absolutnie nie żałuję! Masełko pachnie bzem, czyli moim ulubionych kwiatem, za co pokochałam je praktycznie natychmiast po otwarciu wieczka. Jest niesamowicie gęste i naprawdę dobrze nawilża skórę. Pełna recenzja wkrótce :). 

Bania Agafii witaminowa fitoaktywna maseczka do twarzy [recenzja]
 
Barwa Siarkowa krem siarkowy długotrwale nawilżający [recenzja]

Isana dezodorant o zapachu różanym
Pachniał naprawdę ślicznie, dobrze chronił i w zasadzie to chyba wszystko, co mogę o nim napisać. Można się skusić :).

Full Mellow bath melts, bath truffles
Produkty do kąpieli, które znalazłam w grudniowym Natural Beauty Box'ie. Trufla była świetna (ot, przyjemna, ładnie pachnąca babeczka do kąpieli), natomiast Melts'y trochę mniej przypadły mi do gustu - okazały się niemiłosiernie tłuste i okropnie oblepiły mi wannę, ale przynajmniej pachniały jak szarlotka.


Ziaja Liście Manuka żel myjący normalizujący
Produkt, który ni to ziębi ni grzeje. Lubiłam go za zapach, który kojarzył mi się z żelkami colowymi (?!), poza tym dobrze oczyszczał skórę (na początku mnie wysuszał, ale po kilku dniach problem zniknął) i okazał się naprawdę wydajny. Jednak wydaje mi się, że spowodował wysyp małych krostek na moim czole, a przeważnie nie mam z tym obszarem żadnych kłopotów. Gdy skończyłam buteleczkę i zaczęłam stosować inny produkt do mycia twarzy, czoło powróciło do stanu idealnego.

Calaya hydrolat z róży damasceńskiej
Od jakiegoś czasu mój must have!

Himalaya Mud Mask 
Niestety totalnie nie polubiłam się z tym produktem. Tak bardzo, że nawet nie jestem w stanie zużyć go do końca... Mam wrażenie, że maska nie robi kompletnie nic z moją skórą, poza tym przy każdej aplikacji powoduje pieczenie i niezbyt przyjemnie pachnie. Nie mam zamiaru dłużej się z nią męczyć.

Bania Agafii maseczka do twarzy dziegciowa oczyszczająca [recenzja]

 

Calaya spirulina
Spirulina gości w mojej szafce już od dłuższego czasu. Niedawno na moim blogu pojawiła się recenzja tego cuda KLIK. Co prawda tyczy się ona spiruliny z Manufaktury Kosmetycznej, ale obydwie działają identycznie.

EcoSpa glinka Multani Mitti [recenzja]

BingoSpa średni peeling błotny do twarzy z kwasem mlekowym i kwasami owocowymi [recenzja]


Lirene miodowy nektar do mycia ciała
Chciałam kupić ten żel od dłuższego czasu, bo dosłownie oszalałam na punkcie jego zapachu. Jednak, gdy już go zdobyłam i po raz pierwszy weszłam z nim pod prysznic, to jakimś cudem magia prysła i przyznam szczerze, że koniec końców nieco się z nim męczyłam. Niby czuć pyszny sernik z nutką pomarańczy, ale niestety poza ową słodyczą żel trąci mi też chemią.

Timotei Shine Recharge szampon do włosów
Dawno nie byłam tak zachwycona szamponem i dziwię się, że ten nie trafił do ulubieńców, a powinien! Pachnie cudnie, rewelacyjnie oczyszcza włosy i nadaje im objętości. Dodatkowo przedłuża ich świeżość, co bardzo cenię w tego typu produktach. Znakomity, serdecznie go wam polecam!

Garnier Oleo Repair odżywka do włosów
Kolejny ulubieniec, mam już drugie opakowanie :D. Odżywka wręcz niewyobrażalnie wygładza włosy, nadaje im połysk i miękkość, przy czym ich nie obciąża. Do tego pachnie słodkimi bananami!

Pilomax Wax Daily odżywka bez spłukiwania do włosów jasnych [recenzja]


Domol odświeżacz powietrza o zapachu  palmy kokosowej i drzewa sandałowego 
Niesamowicie przyjemny, choć niezbyt intensywny zapach. Zdecydowanie polecam, jeśli lubicie takie gadżety.

The Body Shop krem do rąk z olejem konopnym
Że tak to określę - krem tyłka mi nie urwał, choć nie był też kompletnym niewypałem. Chyba po prostu spodziewałam się po nim zbyt wiele, a otrzymałam całkiem przeciętny produkt. Posiadam niezwykle wymagającą skórę na dłoniach, dlatego niestety mało który krem spełnia moje oczekiwania. Ten był naprawdę w porządku, dobrze nawilżał, ale bez szału. I niestety okrutnie śmierdział.

Badger Tangerine Breeze sztyft do ust
Fajny sztyft, ale chyba nie ponowię zakupu, bo zdecydowanie za szybko mi znikał z warg i średnio pielęgnował. Ale plus za naturalny skład i przyjemy zapach :).

Bielenda CC Magic Nails Repair Extreme10w1 odżywka do paznokci
Chyba najgorsza odżywka z jaką kiedykolwiek miałam do czynienia. W przeciągu dosłownie kilkunastu dni kompletnie zrujnowała moje paznokcie - zaczęły się rozdwajać, stały się miękkie i podatne na uszkodzenia. Istny dramat. Testowałam ją wraz z moją współlokatorką, która niestety również nie wydała o niej pozytywnej opinii. Z podkulonym ogonem wróciłyśmy do niezawodnych odżywek Eveline.

Essence Longlasting Eye Pencil 02 hot chocolate
Uwielbiam te kredki i serdecznie je wam polecam! Kosztują jakieś 7zł, są wydajne, nie trzeba ich temperować, na powiece trzymają się naprawdę bez zarzutu, są odpowiednio miękkie, mają doskonałą pigmentację. Za taką cenę nie można marzyć o niczym więcej. 

Dajcie znać jak wam idzie projekt denko :)

PS
Zachęcam do przejrzenia następujących gazetek promocyjnych: 
Inspiracje tygodniowe w Biedronce, Smaki Francji
Natura 
Rossmann, majowy numer Skarbu
Super-Pharm
Lidl 
Hebe, majowy magazyn Hebe

Przy okazji wspomnę, że w Hebe kilka dni temu ruszyła akcja -40%. Wybaczcie, że dopiero teraz o tym wspominam, ale kompletnie mi to wyleciało z głowy. 


Miłego dnia, 
Yuki

32 komentarze:

  1. Osobiście znam tylko szampon Timotei z przedstawionych produktów ;) I również bardzo lubię szampony tej marki - do tej pory żaden mnie nie zawiódł ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakoś wcześniej nie miałam z nimi do czynienia, ale na ten skusiłam się będąc na zwykłych, spożywczych zakupach w Biedronce i nie żałuję :).

      Usuń
  2. Chyba jeszcze nic nie miałam :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zatem może skusisz się na jakiś kosmetyk z powyższych ;). A nuż znajdziesz wśród nich jakieś perełki.

      Usuń
  3. Miałam ochotę na ten krem konopny, bo tez mam bardzo wymagające dłonie, ale po Twojej opinii mi trochę przeszło :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwię się. Zapomniałam dopisać, że błyskawicznie mi się skończył :P.

      Usuń
  4. Dużo zużyć. Lubię krem z Barwy, fajny nawilżacz, a maska Himalaya u mnie też powoduje pieczenie, ale ja widzę pozytywne efekty jej stosowania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Barwa bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Mam ochotę na ich żel siarkowy do twarzy, niedawno czytałam o nim pozytywne opinie. Cóż, nie każdy kosmetyk sprawdza się u każdego, ale cieszę się, że tobie ta maska służy. Ja od jakiegoś czasu mam chęć na wersję Neem.

      Usuń
  5. Ja też nie lubię tej maski z Himalaya, żel z ziaji spowodował u mnie wysyp pryszczy ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od jakiegoś czasu borykam się z niesamowitą ilością niedoskonałości. Doprawdy dawno nie było u mnie aż tak źle! Nie mam jednak pojęcia co jest przyczyną takiego nagłego wysypu :/. Być może właśnie ten żel, ale nie chcę go bezpodstawnie obwiniać.

      Usuń
  6. nic niestety nie znam z tych produktów:( Gratuluję zużyć!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, szkoda - kilka z nich jest naprawdę fajnych ;). Dzięki!

      Usuń
  7. Wydaje mi się, że Isana nie jest dobrą firmą. Ale to tylko moje odczucie :3

    http://cute-world-by-iris.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja akurat bardzo lubię produkty Isany, szczególnie żele czy kremy do ciała ^_^. Mają wiele dobrych i przede wszystkim taniutkich kosmetyków.

      Usuń
  8. Spore zużycia :) muszę w końcu spróbować jakiejś maski do twarzy z Banii Agafii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie! Ja mam chęć na inne wersje :).

      Usuń
  9. Mi tam teraz najbardziej potrzeba rzeczy na trądzik, więc nie ma tu nic za bardzo dla mnie :c

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam ten sam problem T_T. Maska dziegciowa Bani Agafii dobrze radzi sobie z wypryskami, polecam!

      Usuń
  10. Mnie też Ziaja liście manuka kojarzy się z żelkami i lizakami colowymi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A już myślałam, że mam jakiś dziwny nos ;).

      Usuń
  11. Całkiem ładnie Ci poszło zuzywanie :P Ja już zrezygnowałam z projektów denko na moim blogu... :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwykle dość sporo udaje mi się zużyć, nie wiem jakim cudem :P. Dlaczego? Ja akurat bardzo lubię takie posty publikować i czytać, więc jak na razie nie mam zamiaru z nich rezygnować ;).

      Usuń
  12. Całkiem dobrze Ci poszło :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Tak się zastanawiałam jak pachnie ten krem z TBS bo chciałam go sobie sprawić. ;d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko mi nawet opisać ten zapach. Wyczuwałam jakieś zielsko z kwaśną nutą, nic przyjemnego dla mojego nosa!

      Usuń
  14. Co do maski himalaya wierzę na słowo (zresztą nigdy w twoje nie wątpię ;p) ta moja też nie przypadła mi do gustu z działaniem ciężko powiedzieć ,ale ma tak okropny zapach naprawdę na ogól lubię siedzieć w maskach ,a z tą po prostu odliczałam niemal każda minutę ,oj wątpię ,ze sie po prostu przyzwyczaję ,plusem jes t to,że są tanie jak na swoją gramaturę. Zamierzałam kupic ten krem z TBS ,ale skoro u cb nie zrobił wow,to u mnie na pewno nie .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz na myśli tę Neem? Czytałam o niej kilka pozytywnych opinii i miałam na nią ogromną ochotę, ale po przeczytaniu twoich słów trochę ochłonęłam. Naprawdę jest aż taka zła?

      Usuń
  15. Przeczytałam gdzieś super pozytywną opinię o tej masce Himalaya i teraz cieszę się, że jej nie kupiłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się na niej niestety zawiodłam :(.

      Usuń