poniedziałek, 6 kwietnia 2015

Bania Agafii witaminowa fitoaktywna maseczka do twarzy + strona na Facebooku!

Cześć!! 
Na samym wstępie chciałabym się z wami podzielić najświeższymi wieściami. Mianowicie, po długich rozmyśleniach, postanowiłam założyć fanpage bloga na Facebooku. Mam nadzieję, że ułatwi to nam komunikację, bo na tym najbardziej mi zależy. Jak na razie strona wygląda ubogo, ale wierzę, że wkrótce rozkwitnie :). Posty będą pojawiać się w miarę regularnie (a przynajmniej tak zakładam). Zdjęcie w tle wybiorę, gdy wrócę do Krakowa. Jeśli macie ochotę i chcecie mnie wesprzeć, zapraszam do lajkowania >KLIK<. Po lewej stronie bloga na pasku bocznym umieściłam dla ułatwienia ikonkę "Lubię to" i "Udostępnij" :). 

Tymczasem nabrałam ochoty, aby napisać wam o genialnej masce do twarzy, którą często ratuje swoją twarz.

Od producenta: 
Maseczka do twarzy wzbogacona olejami i sokami jagód z rosyjskiej tajgi, nasyca skórę witaminami i mikroelementami. Doskonale nawilża, wyrównuje koloryt twarzy i aktywizuje procesy regeneracji skóry. 


Kosmetyki rosyjskie coraz bardziej podbijają moje serce. Jeszcze nie trafił mi się żaden bubel, co uważam za spory sukces. Choć jestem świadoma, że przede mną jeszcze mnóstwo produktów to wypróbowania. 
Dlaczego ukochałam tę maskę? Wprost genialnie, fenomenalnie i cudownie nawilża moją tłustą cerę. Mogłabym napisać więcej pozytywnych przymiotników, ale bez przesady :D. Przeważnie, w razie takiej potrzeby, nakładam ją przed wykonaniem makijażu, żeby odżywić skórę i w tej roli sprawdza się doskonale. Na tak gładkiej, miękkiej i nawilżonej cerze makijaż wygląda przepięknie! Zero suchych skórek. Maska nadaje zdrowego kolorytu, uspakaja zaczerwienienia i podrażnienia, sprawia, że moja twarz "promienieje subtelnym, kobiecym pięknem" :D. Serio, serio. Do tego pachnie i wygląda jak dżem z owoców leśnych. Ma postać gęstego żelu, który bezproblemowo się nakłada i zmywa, nie spływa podczas noszenia. Jest bardzo wydajna mimo swojej niepozornej gramatury.  


Maseczka kosztuje niecałe 10zł (czasem można ją kupić jeszcze taniej), saszetka mieści w sobie 100ml produktu. Ja swoją sztukę zamówiłam ze strony skarbysyberii.pl. Polecam ją każdemu! Ja używam jej z ogromną przyjemnością i z pewnością kupię ją ponownie, jak tylko mi się skończy.

Skład: 

Wybaczcie, jeśli powyższa recenzja wydaje się chaotyczna bądź nacechowana zbyt dużą ilością emocji, ale po prostu mam dziś tak dobry humor, że nie potrafię inaczej pisać ;). 

PS
Zachęcam do zapoznania się z promocjami w Rossmannie >KLIK< i kwietniowym numerem "Skarbu" ♥. 
Zerknijcie również na magazyn Douglasa >KLIK< :).
Gazetka Lidla ważna od jutra >KLIK<.


Miłego dnia, 
Yuki

24 komentarze:

  1. Słyszałam o tych maseczkach wiele dobrego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam przyjemność testować 3 i wszystkie pokochałam!

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. I pachnie! Ale niestety tak nie smakuje xD.

      Usuń
  3. fajnie wygląda, może kiedyś się skuszę;)

    OdpowiedzUsuń
  4. ostatnio właśnie szykuję się do zamówienia produktów z tej firmy - może skuszę się też na tą maseczkę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszę wypróbować tą wersję maseczki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie! U mnie sprawdza się doskonale :).

      Usuń
  6. używałam kiedyś tej maseczki i też byłam z niej zadowolona, na dodatek przyjemnie pachniała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jej zapach w istocie jest zniewalający ♥.

      Usuń
  7. Maseczki nie miałam, ale balsamy do włosów tak - nawet dzisiaj napisałam o jednym z nich. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czuję nieodpartą potrzebę przetestowania jakichś rosyjskich produktów do włosów, ale aktualnie przybyło mi trochę szamponów i odżywek, więc znowu muszę się opanować i poczekać :P. Recenzję oczywiście przeczytam!

      Usuń
  8. Lubię maseczki z bani agafii, ale najbardziej przypadła mi do gustu niebieska :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również ją posiadam i uwielbiam :).

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. Gdy moja współlokatorka zobaczyła mnie w niej pierwszy raz, to nieco się przestraszyła haha :D.

      Usuń
  10. Ciekawie wygląda, też mam tłustą cerę więc może wypróbuję. Miałam miniaturkę GlamGlow i była cudowna ale szkoda mi tyle wydać na całe opakowanie.. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcale ci się nie dziwię, bo i dla mnie 200zł za maskę to spora przesada... Choć też było mi dane nałożyć Glam Glow na swoją twarz i naprawdę polubiłam ten produkt, ale mam mnóstwo tańszych zamienników. Tę maskę serdecznie ci polecam, jest znakomita, a kosztuje grosze :).

      Usuń