poniedziałek, 23 lutego 2015

Yankee Candle Snow in Love - śnieżna miłość

Cześć! 
Myślałam, że dam radę umieszczać posty o woskach raz w tygodniu, jednak okazało się to niewykonalne, ponieważ nie zawsze mam wenę i ochotę na opisywanie zapachów. Ostatnio byłam też mocno zakatarzona, więc siłą rzeczy przez kilka dni nie paliłam nic. Niedawno jednak coś mnie naszło, więc pospiesznie usiadłam do komputera i postanowiłam napisać co sądzę o Snow In Love. Zapraszam do lektury :).

"Zima lubi dzieci najbardziej na świecie, a Yankee Candle potrafi wszystkich, nawet największych zmarzluchów przekonać do tego, że nawet największy śnieg i mróz można pokochać. Wszystko za sprawą Snow In Love – zjawiskowej, zamkniętej w jasnym wosku mieszanki, która pachnie jak poranny, grudniowy spacer, albo jak szalona przejażdżka na sankach. A to przez obecność nut nawiązujących do zapachu leśnych, przykrytych śnieżną kołdrą drzew połączonych ze świeżym aromatem mroźnego powietrza. Tak przygotowana kompozycja pobudza, napawa energią i sprawia, że nawet największy śnieg i mróz zaczynamy postrzegać w innym, zdecydowanie bardziej pozytywnym świetle."


Śnieżna Miłość faktycznie należy do zapachów typowo zimowych, ewentualnie późno jesiennych. Osobiście nie wyobrażam sobie palenia go podczas cieplejszych pór roku, ponieważ jest on tak otulający i intensywny, że mógłby dusić oraz w skrajnych przypadkach nawet mdlić. Nie ukrywam, że bardzo spodobał mi się już na sucho i na szczęście po odpaleniu moje zdanie na jego temat nie uległo zmianie. 
Jest to wosk, który sprawia, że wokół mnie robi się cieplej, przytulniej i jakoś tak błogo. Paląc go, widzę w wyobraźni gromadkę roześmianych dzieci lepiących bałwana ;). Snow In Love mimo, że z jednej strony jest dość ciężki, to z drugiej zaś całkiem rześki - niczym mroźne, poranne powietrze. Doprawdy intrygujące i moim zdaniem udane połączenie. Wyczuwam w nim nuty iglaste, lecz niezbyt nachalne oraz subtelną słodycz. Jest w nim też coś pudrowego, ale na szczęście nie ma on nic wspólnego z Baby Powder, który średnio przypadł mi do gustu. 
Cała ta mieszanka woni, które z pozoru nie powinny się ze sobą połączyć, komponują się w naprawdę ładny, acz nieoczywisty zapach. Jak tylko zobaczyłam ten wosk, to od razu mnie do siebie przekonał (urocza naklejka!), dlatego też w końcu kupiłam go z ciekawości i nie żałuję :). Z pewnością będę go miło wspominać.

Wosk kupiłam na goodies.pl za 7zł.

PS
Jeśli lubicie masło orzechowe i inne tego typu przysmaki to koniecznie zerknijcie na gazetkę Lidla >KLIK<, bo od dziś obowiązuje mój ulubiony Tydzień Amerykański ♥.

Przypominam również o rozdaniu >KLIK< :).

Miłego dnia, 
Yuki

26 komentarzy:

  1. Muszę w końcu nabyć jakąś świeczuszkę Yankee Candle :) świetnie to odpisałaś ;) pozdrawiam serdecznie
    girlingingerhair.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja świecy jeszcze nie posiadam. Może kiedyś się na jakąś skuszę, ale na razie zostanę przy zwykłych tartach i samplerach ;).
      Dziękuję!

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Cóż, z zapachami bywa różnie!

      Usuń
  3. Nie znam tego zapachu i na razie nie mam go w planach :)
    Za to kilka innych wosków i samplerów do mnie już powinna jechać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie zaintrygował jak tylko ujrzałam tę śliczną naklejkę :). Moja lista wosków jest dość długa i mam nadzieję, że sukcesywnie będę z niej wykreślać kolejne pozycje.

      Usuń
  4. Przy kolejnych zamówieniach pewnie się na nią skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że zapach przypadnie ci do gustu!

      Usuń
  5. Uwielbiam Yankee Candle <3

    http://askers-aaskers.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja od jakiegoś czasu również :)

      Usuń
  6. Najgorsze jest to, że on już na sucho mi się nie podoba... boję się go palić...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj... Jednak nie wszystko stracone i może jednak po odpaleniu się z nim polubisz ;).

      Usuń
  7. Najbardziej zastanawiało mnie, co ten zapach ma wspólnego z nazwą :P Jak dla mnie pachnie perfumami i nie kojarzy się na pewno ze śniegiem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgodzę się, że niekiedy nazwa wosku nie ma nic wspólnego z jego zapachem, co bywa zwodnicze. Akurat w tym przypadku wosk w istocie przywodzi mi na myśl zimę. Być może mój mózg wykreował sobie taką wizję po spojrzeniu na ośnieżoną naklejkę. Ciężko mi to wyjaśnić :P.

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Z zapachami nigdy nic nie wiadomo ;). Trzeba je przetestować, że tak to określę, na własnym nosie.

      Usuń
  9. Czuje ze sie pokuszę, uwielbiam wszelkie zapachowe gadżety :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Czuję, że mógłby przypaść mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz chyba w większości sklepów online jest na wyprzedaży, więc warto się skusić ;).

      Usuń
  11. zapraszam do mnie:)
    http://swiatdzikuski26.blogspot.com/
    jeśli Ci się spodoba, miło będzie jak zaobserwujesz- zrewanżuję się tym samym:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, zaraz do ciebie zajrzę :).

      Usuń
  12. I znowu widzę tą markę a ja tego jeszcze nie miałam, chyba musze w końcu to wypróbować :-)

    Pozdrawiam

    Ps. obserwuje jako 990 :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Yankee jest super! Choć Village Candle też bardzo lubię, tak samo Kringle :).

      Niezmiernie mi miło! Dziękuję ♥

      Usuń