sobota, 14 lutego 2015

Benefit They're Real! Mascara - wielka miłość?!

Cześć!
Jeśli jeszcze nie wiecie (a musielibyście chyba żyć w jaskini), to dziś Walentynki. Osobiście nigdy nie przepadałam za tym świętem, a najlepsze jest to, że do tej pory właściwie nawet nie wiem dlaczego. Po prostu. Za słodko, za różowo... Z tej okazji postanowiłam napisać post o produkcie, do którego żywię mieszane uczucia. Nawiązując do tytułu - nie, zdecydowanie to nie miłość :(.


Podobno ten tusz się kocha lub nienawidzi. Dlatego też długo zastanawiałam się, czy wypróbować go na własnych rzęsach, ale jego wysoka cena (125zł/8,5g) skutecznie mnie powstrzymywała. Gdy zauważyłam, że na stronie Sephory pojawiła się mniejsza wersja, to się skusiłam. Swoją drogą bardziej opłaca się kupić dwie miniaturki o pojemności 4g za 45zł/szt., niż jedno pełnowymiarowe opakowanie ;).
Przez pierwsze kilka aplikacji robił z moimi rzęsami istne cuda - wyglądały jak sztuczne, a ja uwielbiam taki efekt. Włoski były niesamowicie pogrubione i wydłużone, a do tego perfekcyjnie rozdzielone. Wow! Niestety, żeby nie było tak cukierkowo, tusz zraził mnie do siebie jedną, ale za to ogromną wadą. Okropnie się osypywał. I to już dosłownie po paru minutach od zaaplikowania. Nie znoszę tego i jak na razie tylko L'oreal So Couture całkowicie sprostał moim oczekiwaniom. 
Dużo się też naczytałam o problemach związanych ze zmywaniem They're Real!. Muszę przyznać, że faktycznie ciężko było mi się go całkowicie pozbyć, ale tylko na początku... potem szło gładko. Nie mam pojęcia od czego to zależało, bo używałam tego samego specyfiku do demakijażu. 
Kolejnym zastrzeżeniem jest wydajność tego produktu. Wiem, że to tylko miniaturka (choć dość pokaźna), ale mam wrażenie, że tusz wysechł dosłownie błyskawicznie, bo w około miesiąc (może nieco ponad) od otwarcia. Nie sięgałam też po niego jakoś często, także jestem tym faktem nieco poirytowana i zdziwiona.  

Oto szczoteczka. Specyficzna i jeszcze się z taką nie spotkałam. Aczkolwiek muszę przyznać, że przypadła mi do gustu, bo naprawdę rewelacyjnie rozczesywała rzęsy!

Podsumowując: 
Uważam, że tusz zdecydowanie nie jest wart swej ceny. Co z tego, że rzęsy nim pomalowane wyglądają obłędnie, jak po chwili ma się mnóstwo czarnych kropek na policzkach? Dla mnie to nie do przyjęcia. Chcę czuć się pewnie przez cały dzień, a nie co chwila zerkać do lusterka, aby sprawdzić, czy nie wyglądam jakby mnie ktoś obsypał pieprzem (dziwne porównanie, ale chyba odpowiednie :D). Jakbym jakimś cudem zdecydowała się na pełnowymiarowe opakowanie, to chyba płakałabym do chwili obecnej. 

Skład: 

Jakie są wasze doświadczenia z tym tuszem? Miłość, nienawiść, czy obojętność - jak u mnie? ;)

PS
Zachęcam do przejrzenia najnowszych promocji w Rossmannie :).
W Biedronce również możecie wyhaczyć ciekawe kosmetyki w przystępnych cenach. Zrobiłam dla was mały przegląd owej oferty TUTAJ. Zaś jeśli od razu chcecie przejrzeć całą gazetkę, to zapraszam TUTAJ. Wystartowała również oferta "W zdrowym ciele zdrowy duch", zatem coś dla miłośników sportu!    
Lidl kusi przede wszystkim ♥ tygodniem azjatyckim ♥ .

Moc uścisków, 
Yuki

22 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Co prawda wiele dziewczyn go ceni, ale ja jednak zdecydowanie go nie polecam ;).

      Usuń
  2. Ja go bardzo lubię. Mnie pełne opakowanie starcza aż na 9 miesięcy, więc dziwię się, ze miniaturka tak szybko wyschła. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 9 miesięcy?! Teraz moje zdumienie wzrosło jeszcze bardziej :P...

      Usuń
  3. Ohhh to nie dobrze! Bo czeka na mnie miniaturka, a ja mam co do niego spore oczekiwania :( Mi So couture nie podpasował właśnie ciężkim zmywaniem i taką dziwną silikonową konsystencją, niby ok, ale po jakimś czasie wcale nie miałam szału na rzęsach, chyba jestem jedyną osobą, która ma do niego jakieś 'ale' :P ale może They are real będzie współpracował z moimi rzęsami, kto wie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie skreślaj They're Real! na wstępie, bo wiele dziewczyn go sobie chwali, więc bardzo prawdopodobne, że i tobie przypadnie do gustu :). Co prawda dziwi mnie, że nie lubisz So Couture, ale każdy ma inne upodobania co do tuszy do rzęs, więc rozumiem :D.

      Usuń
  4. Wiele już o nim czytałam, ale wciąż nie mam odwagi go kupić :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak będziesz mieć "wolne" 45zł, to ewentualnie możesz zaryzykować z miniaturką jak ja. Choć cóż, generalnie nie polecam tego tuszu :P.

      Usuń
  5. Też mam tą miniaturę i mam dokładnie takie same wrażenia jak ty. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło wiedzieć, że nie jestem sama ze swoją opinią. Choć wielka szkoda, że tak sławny tusz okazał się zwykłym niewypałem...

      Usuń
  6. Szkoda, że się osypuje, już miałam wielkie nadzieje, że będzie dobry :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety u mnie się totalnie nie sprawdził! Aczkolwiek to wcale nie oznacza, że i u ciebie tak będzie :).

      Usuń
  7. może miniaturka gorszej jakości ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm, nawet tego nie podejrzewałam. Chyba jednak po prostu ten tusz nie jest dla mnie...

      Usuń
  8. To jakiś żart ? Taka cena i taki efekt? Oj nie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten tusz ma naprawdę wiele zwolenniczek, ale akurat ja nie rozumiem jego fenomenu ;).

      Usuń
  9. Faktycznie większość ma mieszane uczucia co do tego tuszu. Ile osób tyle opinii ;) Ja najczęściej słyszałam, że średniak nie wart swojej ceny. Zdecydowanie wole tusze z niższej półki, nie raz pokazały, że są lepsze od swoich droższych kuzynów ;)
    Zatrzymaj szczoteczkę i używaj go do innych tuszy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze to ujęłaś. Na każdego dany kosmetyk może zadziałać inaczej. Ja również uważam, że ten tusz zupełnie nie jest wart tej szalonej kwoty... Dla mnie ideałem jest So Couture i jak na razie nie znalazłam dla niego godnego rywala ;).

      Usuń
  10. Mam miniaturkę w zapasach, zmartwiłaś mnie tym osypywaniem i kruszeniem się:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybacz! :( Nie martw się zawczasu, być może akurat ty polubisz They're Real!.

      Usuń
  11. Tusz jest bardzo chwalony, ale nie dałabym za niego takich pieniędzy ;) Jest wiele dobrych tuszy w niskich cenach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, w pełni się z tobą zgadzam :).

      Usuń