niedziela, 11 stycznia 2015

♥ Ulubieńcy 2014r. ♥

Cześć! 
Dziś post iście ważny, bo mam zamiar pokazać w nim same perełki! Precyzując - kosmetyki, które w roku poprzednim wywarły na mnie największe wrażenie i z ogromną przyjemnością kupię je ponownie. 
Niestety niektórych produktów obecnie nie posiadam (dlatego też nie ma ich na zdjęciach), ale jak najbardziej o nich wspomnę, ponieważ są godne uwagi.

Zacznijmy od kolorówki


MAC Mineralize Skinfinish Natural (Light) [recenzja]
Puder jest dla mnie jak na razie bezkonkurencyjny, co oczywiście nie cieszy mojego portfela :D Niedługo wybieram się po drugie opakowanie i już nie mogę się doczekać, kiedy znów zagości na mej twarzy. Mimo, iż posiadam cerę tłustą, a Mineralize Skinfinish jest pudrem bardziej rozświetlającym niż matującym, to okazał się wprost idealny dla mojej skóry, dlatego też musiał znaleźć się w tym poście.

MAC Prolongwear Concealer (NW15) [recenzja]
Kolejny must-have, bez którego nie wyobrażam sobie mego makijażu. Korektor doskonały na wszystko, kocham przeogromnie!

L’oreal So Couture [recenzja]
Ten tusz po prostu jest rewelacyjny. Jutro wybieram się do Hebe po moje już chyba 4 opakowanie, ponieważ aktualnie jest na promocji i kosztuje 35zł. Warto się skusić, z pewnością nie będziecie żałować zakupu!  

Zoeva Graphic Eyes + (Close to Heaven, Nude Reflection) [recenzja]
Uważam, że warto zainteresować się tymi kredkami. Według mnie są świetne i planuję w przyszłości kupić więcej kolorów. Szczególnie polecam Nude Reflection, który jest bardzo uniwersalnym, "bezpiecznym" odcieniem.
 
Bourjois Rouge Edition Velvet (06 Ping Pong)
Hit, hit, hit! Genialne, matowe pomadki, które utrzymują się na ustach w stanie idealnym przez długie godziny. Jestem po prostu zakochana w soczystym kolorze 06, a niedawno dowiedziałam się, że do kolekcji dołączyły 4 nowe odcienie nude! ♥ Koniecznie muszę je zobaczyć na żywo (i nabyć choć jedną sztukę, co jest nieuniknione ;)).

NYX Butter Gloss (Eclair) [recenzja]
Nie jestem "błyszczykowa", ale to cudeńko skradło me serce już po pierwszej aplikacji. Pachnie smakowicie, daje efekt połyskującej (bezdrobinkowej!) tafli i nie wysusza warg. Jeden z lepszych produktów do ust, jakie miałam okazję używać, a używałam ich ogrom.

Oczywiście nie obyłoby się bez pielęgnacji.


Original Source żel do ciała (Coconut)
Moja druga i to większa butla tego żelu. Uwielbiam wszystko, co kokosowe, a ów produkt zaspokaja moje potrzeby jeśli chodzi o smakowity zapach :D

Clarena Cappuccino Slim Sugar Peeling [recnezja]
Naprawdę świetny peeling o boskim zapachu ♥ Cudownie działa na skórę oraz zmysły i co ważne - nie zawiera parafiny! 

Ziaja krem nawilżająco - matujący 
Krem, który jest ze mną już od dawna, co jest najlepszym dowodem na to, iż jest godny uwagi ;) Nie jestem w stanie określić, które to już moje opakowanie, ale z pewnością będzie ich więcej. 

Nivea Lip Butter
Masełka Nivea stosuję odkąd pojawiły się na rynku i jak dla mnie są genialne. Moją ulubioną wersją jest wanilia & makadamia oraz kokos :)

La Petit Marseillais żel do ciała (biała brzoskwinia i nektarynka)
Ten żel pachnie niebiańsko ♥ Poza tym tworzy iście kremową, przyjemnie otulającą pianę, jak żaden inny żel, który miałam. Ach!
 
Nie mogłabym też nie wspomnieć o:

Olej tamanu [recenzja]
Rewelacyjny wynalazek, który ma zbawienny wpływ na cerę tłustą, problematyczną. Błyskawicznie redukuje wszelakie wypryski, a przy tym nie wysusza skóry, co jest w nim fantastyczne. Właśnie idzie do mnie kolejna buteleczka.
 
Full Mellow  
Firma, którą odkryłam jakoś w wakacje i przeogromnie się z tego powodu cieszę! Full Mellow to kosmetyki naturalne, tworzone własnoręcznie przez właścicielkę. Są naprawdę fantastyczne i osobiście jestem w nich zakochana po uszy. Na blogu pojawiło się już wiele recenzji tych produktów. Jeśli jesteście zainteresowane którymś z nich, to zapraszam do lektury: smakowity peeling do ust, serum z witaminą C, arbuzowe masło do ciała, peeling do twarzy, maseczka z błotem z morza martwego.

Wellness & Beauty peelingi do ciała 
Peelingi dostępne w każdym Rossmannie za niewielką kwotę, a działają wspaniale! Napakowane są olejami, a nie parafiną i pachną cudownie. Obecnie jest wiele wariantów do wyboru, także zachęcam do zakupu :D Ach i jakby ktoś chciał szczegółowe recenzje, to zapraszam: algi i minerały morskie, z oliwą z oliwek i zieloną herbatą, z olejem z pestek mango i kokosem.

Palmer's Purifying Mask [recenzja]
Niepozorna maska, która wywarła na mnie spore wrażenie. Przepięknie pachnie, delikatnie chłodzi skórę, odświeża ją, niweluje zaczerwienienia, nieco nawilża. Warto się nią zainteresować.
 
Wszelakie oleje, glinki i spirulina  
Moja miłość do produktów naturalnych trwa, a nawet się rozwija :) W mojej szafce można znaleźć mnóstwo tego typu wspaniałości, z których namiętnie i często korzystam. Doskonale działają na skórę, wystarczy tylko dobrać odpowiednie dla siebie warianty. Przyznam, że ja najbardziej lubię mieszankę glinki białej, spiruliny i jakiegoś oleju - maska cudo!
 
Ziaja Liście Manuka pasta oczyszczająca [recenzja]
Grzechem byłoby nie wspomnieć o tym produkcie w ulubieńcach roku. Pasta spisywała się u mnie bez zarzutu, byłam z niej ogromnie zadowolona i z przyjemnością kiedyś do niej powrócę.


Woski!
Oto moja mała kolekcja, która mam nadzieję będzie się powiększać :D Na oku mam kilka zapachów, które chętnie zamówię, jak tylko będę mieć taką możliwość. Gdyby kilka miesięcy temu ktoś zapytałby mnie, czy kupię wosk, to kazałabym mu się puknąć w czoło. Jednak w końcu nawet mnie to dopadło i popalam sobie je do dziś ;)

 To już wszyscy moi faworyci ubiegłego roku. Oczywiście jestem ciekawa waszych typów i czy miałyście któryś z wymienionych przeze mnie produktów ^_^ 

PS
Zerknijcie na najnowszą gazetkę Rossmanna! :D

Miłego dnia, 
Yuki

50 komentarzy:

  1. O tak ten tusz jest świetny :-) ja mam dopiero pierwsze opakowanie :-) i pasta z Ziaji też jest świetna :-) ja z woskow przeszłam na kupowanie świec. Okropny nałóg :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tusz to istny Święty Graal ♥ Świece sobie jednak odpuszczę, bo szybko się nudzę, a cały czas pragnę wypróbować nowe zapachy. Zbankrutowałabym ;D

      Usuń
  2. Palmer's Purifying Mask mnie kusi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gorąco polecam! Jedna z lepszych gotowych masek, jakie testowałam.

      Usuń
  3. moim ulubieńcem roku jest również ta pomadko-szminka z Bourjois :) dokładnie w tym samym kolorze :) jej trwałośc jest rewelacyjna!
    a na tusz Loreal So Culture mam zamiar się skusić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rouge Edition Velvet po prostu zmiotła wszystkie inne pomadki :D Tusz polecam niezmiernie!

      Usuń
  4. uwielbiam ten puder mineralny z Maca, jest naprawdę świetny!

    OdpowiedzUsuń
  5. Podzielam Twój zachwyt nad spirulina. Cud! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Sporo tych faworytów ;)
    Ja jeszcze nie miałam niczego z MAC, ale chętnie poznałabym te cuda na własnej skórze. Niestety portfel póki co na to nie pozwala ;/ Może kiedyś uda mi się wypróbować osławiony korektor, pomadki czy róże ;)
    Chętnie też poznałabym ten peeling Clareny - pachnieć musi obłędnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tak starałam się mocno okroić ilość wybranych produktów, ale po prostu czasem się nie da :P
      Co prawda nie wszystko, co "makowskie" jest dobre, ale za powyższy puder oraz korektor dosłownie ręczę. Mam nadzieję, że niedługo wypróbujesz coś z tej firmy!
      W istocie peeling powala swoim niebiańskim zapachem :)

      Usuń
  7. Jak wykończę mój aktualny korektor to z pewnością sprawię sobie prolongwear! Już od dawna się do niego zbieram :) ale ten krem z ziai, który wszyscy tak lubią u mnie zupełnie się nie sprawdził :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że korektor oczaruje cię tak mocno jak i mnie ♥ Szkoda, że krem się nie sprawdził, ale wiadomo - każdy ma inną cerę.

      Usuń
  8. Skoro w Hebe można kupić tusz L`Oreal w atrakcyjnej cenie, to jutro koniecznie muszę odwiedzić drogerię:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Odpowiedzi
    1. Ja nieszczególnie, ale masełka wyjątkowo im się udały! :)

      Usuń
  10. ten krem z Ziaji wszyscy chwalą , muszę go miec :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że się u ciebie sprawdzi. Ja go uwielbiam :)

      Usuń
  11. Widać moje szalenie cudowne pismo <3 ojaaaa ! Full mellow tez u mnie bedzie ulubieńcem jako całość : p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam zdecydowanie gorsze pismo, ale je lubię :D Jeśli chodzi o Full Mellow, to kompletnie mnie nie zaskoczyłaś ;d

      Usuń
  12. Woski i pasta Ziaja- uwielbiam. Zaskoczyła mnie firma full mellow, muszę poczytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam! Mam nadzieję, że kosmetyki tej firmy cię zainteresują, bo moim zdaniem są rewelacyjne :)

      Usuń
  13. Yuki świetne, różnorodne zestawienie. Jesteśmy dumni, że znaleźliśmy się na liście Twoich ulubieńców. Bardzo dziękujemy i ciepło pozdrawiamy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo! :) Peeling jest po prostu cudowny i niesamowicie przyjemnie mi się go używa, więc po prostu musiał się znaleźć w tym poście. Pozdrawiam również :)

      Usuń
  14. Brzoskwinia+nektarynka to zdecydowanie najlepszy (w zasadzie jedyny) żel LPM :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam jeszcze Kwiat Wiśni, ale jednak brzoskwinia z nektarynką tworzą duet idealny. Nawet nie mam chęci testować innych wariantów tej firmy :P

      Usuń
  15. ooo korektor z MAC też kiedyś używałam :D po jakimś czasie postanowiłam poszukać tańszego zamiennika, ale... chyba znowu do niego wrócę :D Ohoooo.. mój portfel właśnie zawył z rozpaczy! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prolongwear to mistrz! Ja nie znalazłam zamiennika, ale szczerze to nawet go nie szukam ;p

      Usuń
  16. Mam w planach zakup Prolongwear i chyba w najbliższym czasie, w końcu go nabędę, bo w mojej kosmetyczce, nie ma już w czym wybierać :) Bardzo polubiłam żel o którym piszesz, ten brzoskwiniowo mandarynkowy, skończył mi się kilka dni temu i faktycznie zapach miał niezwykle przyjemny. Myślę, że dam szansę La Petit Marseillais i wypróbuję inne warianty. Odnośnie Wellness and Beauty, szukałam peelingów do ciała kilka razy ale w moim Rossmanie ich nie ma ;/ Ostatnio kupiłam jednak różane perełki olejek do kąpieli - bardzo fajne składy, a jak przyjemnie się ich używa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam ogromną nadzieję, że będziesz zadowolona z Prolongwear'a! Żel pachnie brzoskwinią i nektarynką, nie mandarynką ♥ Nie ma peelingów? Toż to skandal, wielka szkoda! Może się jednak kiedyś pojawią. Perełki brzmią iście luksusowo, nie wątpię nawet, że są wspaniałe :)

      Usuń
    2. Mandarynka masz rację :D Cały czas mi się myli i nawet mężowi powiedziałam, że pachnie mandarynką :) Zakup Pro Longwear odłożyłam w czasie, na razie zadowolę się korektorem z NYX - poszalałam w innych rejonach więc gdzieś cięcia musiały być :D

      Perełki niestety troszeczkę mnie rozczarowały, bo zapach ledwo wyczuwalny, ale olejek do kąpieli super :)

      Usuń
    3. Haha, czasem tak bywa :D Ooo, korektor NYX bardzo mnie intryguje, być może kiedyś w końcu go kupię. Ale jak na razie ciężko mi odstawić Prolongwear'a ;)
      Uch, to szkoda! Dobrze, że olejek okazał się świetny :)

      Usuń
  17. Tusz Loreal oraz błyszczyk NYX również zachwycili mnie w ubiegłym roku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten tusz zachwyca chyba każdego, kto go użyje ;)

      Usuń
  18. Super ulubieńcy, oprócz kokosowego Original Source ;) własnie kończę swoje opakowanie i mam go już dość, bo ten zapach jest strasznie "chemiczny" jak z chińskiej fabryki ;) Ale Original Source ogólnie uwielbiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem świadoma, że nie każdy zostanie fanem tego zapachu, ale mi akurat przypadł do gustu ;). Inne warianty też mają super!

      Usuń
  19. Kuszą mnei te pomadki z boujrois ale nie wiedziec czemu jeszcze żadnej sobie nie kupiłam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może żaden dostępny odcień jeszcze cię nie uwiódł :)

      Usuń
  20. Długo zastanawiałam sie nad postem z ulubieńcami, w sumie nadal się zastanawiam. A skoro tyle się zastanawiam, to chyba nie ma to sensu :) W tym roku bardziej skupię się nad tą kategorią na blogu. Z Twoich ulubieńców znam bardzo polubiłam się z oczyszczającą pastą Ziaji. Teraz dopiero mam okazję poznać peeling Wellness&Beauty w wersji z oliwą - mam nadzieję, że nie będzie za tłusty :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, nic na siłę! Ja praktycznie od razu wiedziałam, co chcę pokazać, dlatego też post jednak powstał (choć pierwotnie miało go nie być). Mam ogromną nadzieję, że peeling przypadnie ci do gustu :). Są tłuste, ale to przez dobroczynne oleje, nie parafinę, więc używa mi się ich znakomicie. Tym bardziej, że nie pozostawiają lepkiego filmu na skórze.

      Usuń
  21. Kocham szminki Bourjois Rouge Edition Velvet <3

    OdpowiedzUsuń