sobota, 6 lipca 2013

Recenzja: Alterra peeling pod prysznic - pomarańcza i cukier trzcinowy


Od producenta: 
To połączenie egzotycznej świeżości owoców pomarańczy ze słodyczą cukru trzcinowego. Dzięki drobnym cząsteczkom peeling dokładnie usuwa obumarły naskórek, poprawiając przy tym krążenie. Gliceryna natomiast pozostawia skórę nawilżoną i miękką w dotyku. Kosmetyk jest bardzo delikatny, dlatego też można go śmiało stosować w codziennej kąpieli.



Cena: 8,99 zł
Pojemność: 200 ml
Zapach: Może i da się wyczuć lekką woń pomarańczy, ale zdecydowanie przeważa tu jakaś dziwna, sztuczna nutka. Prawie w ogóle nie trzyma się na ciele.
Konsystencja: Żelowa, wręcz nieco galaretowata.
* Największym minusem tego „peelingu” jest to, że nie spełnia swojej podstawowej funkcji. Zatopione w nim drobinki (przypominające naprawdę miałki piasek) są tak małe i jest ich tak niewiele, że prawie ich nie czuć na skórze. 
* Spływa z ciała, co utrudnia aplikację.
* Posiada opakowanie w formie wygodnej w użyciu, miękkiej tuby z zatrzaskiem.
* Nieco się pieni podczas masowania.
* Nie wysusza skóry.
* Niewydajny.
Podsumowując: Według mnie ów kosmetyk nie powinien być nazwany peelingiem, ponieważ nie ma z nim nic wspólnego. Dla mnie produkt tego tupu ma, że tak to określę,  szorować skórę, a nie głaskać ją. Zdecydowanie nie dla mnie, nie polubiliśmy się.  
Ocena: 2+/6 
   
Skład:

8 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Problem w tym, że właśnie prawie w ogóle ich nie ma ;p

      Usuń
  2. oooj, a już czytałam z zamiarem kupienia, a tu klops :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam Alterre, ale chyba kupno tego peelingu sobie podaruję ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ogólnie mówiąc nie warto...;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zgadzam się z Twoją opinią.

    OdpowiedzUsuń
  6. oo to dzięki za ostrzeżenie!!:))

    OdpowiedzUsuń