niedziela, 15 lipca 2012

Recenzja: Lioele Vita Shake Pack (kiwi, papaya)

Informacje od producenta [źródło]:
Witaminowy shake! Orzeźwiające owocowe maseczki z zawartością witamin. Nawilżają i odświeżają Twoją twarz. Każda z trójkątnych saszetek zawiera prawdziwe ziarenka owoców.
6 różnych rodzajów maseczki intensywnie odżywia i głęboko nawilża Twoją skórę. Zmiękczają i oczyszczają cerę z martwych komórek, pozostawiają twarz niesamowicie gładką.
Sposób użycia: Rozerwij opakowanie przy rozcięciu u góry i nałóż maseczkę na twarz. Po 15-20 minutach spłucz letnią wodą.

* Ekstrakt z kiwi delikatnie usuwa martwy naskórek, witamina K rozjaśnia cerę, która zyskuje świeży i młody wygląd.

* Papaja bogata w antyoksydanty zawiera również witaminy K i E, które uelastyczniają skórę i ujednolicają koloryt, cera jest wygładzona.

Oficjalna strona Lioele [źródło]:
Lioele Vita Juicy Pack goes great with Lioele Vita Juicy Foam Cleanser. It is never worthless supplying lots of vitamins to your skin. Instead of complaining strong sun rays, give relaxation and nutrition to your skin with Lioele Vitamin Lines.

Moja opinia:

Gdzie kupić?: Jest to produkt azjatycki, niedostępny w drogeriach polskich, więc niestety musimy zamawiać przez internet. Przykładowe stronki, które znam: asianstore, alledrogeria.
Pojemność: 5ml
Zapach: Delikatny, owocowy, przyjemny, ale wyczułam również alkohol.
Konsystencja: Galaretowata, żelowa, grudkowata papka, która przypomina pognieciony miąższ z owocu.
Kolor: Kiwi - lekko zielonkawe z dosłownie kilkoma czarnymi drobinkami, papaja - lekko pomarańczowa. Na twarzy maseczki stają się niemalże przezroczyste.
Działanie:
* saszetka starcza na jedną aplikację, produktu jest dość mało
* subtelnie rozjaśnia i koi
* nie ściąga skóry, nawilża, odżywia, niesamowicie wygładza
* nie szczypie, nie podrażnia, nie uczula
* nie spływa z twarzy
* nie wchłania się całkowicie, z czasem staje się lepka, ale łatwo się zmywa
* zawierają alkohol
Podsumowując: Moim zdaniem obydwie działały tak samo dobrze. Maseczki są cudowne, bardzo przypadły mi do gustu. Oczywiście jak to kosmetyk azjatycki – zauroczył mnie już samym opakowaniem ;p
Skład (znalazłam tylko kiwi): Water, Alcohol, Butylene Glyol, Glycerin, Actinidia Chinesis (Kiwi) Friut Extract, Lactobacillus, Rosa Canina Fruit Oil, Persea Gratissima (Avocado) Oil, Soyabean Ferment Extract, Prunus Armeniaca (Apricot) Kernel Oil, Rosa Canina Friut Extract, Daucus Carota Sativa (Carrot) Root Extract, Camellia Sinensis Leaf Extract, Anthemis Nobilis Flower Extract, Glycyrrhiza Glabra (Licorice) Root Extract, Centella Asiatica Extract, Glycine Soja (Soybean) Seed Extract, Oryza Sativa (Rice) Extract, Triticum Vulgare (Wheat) Seed Extract, Avena Sativa (Oat) Kernel Extract, Magnolia kobus Branch/Flower/Leaf Extract, Camellia Japonica Flower Extract, Nelumbo Nucifera Flower Extract, Impatiens Balsamina Flower Extract Rhododendron Mucronulatum Flower Extract, PEG-60 Hydrogenated Castor Oil, Carbomer, Sodium Polyacrylate, Methyl-paraben, Triethanolamine, Fragrance, Disodium EDTA, Iron Oxides (CI:77499), Mannitol, Microcrystalline, Zea Mays (Corn) Starch, Yellow 5, Blue 1.

3 komentarze:

  1. Mam je na wishliscie :-)

    Czekaja az bede zamiawiac cos z ebaya :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba są nawilżając, ja jednak lubię winogronową z Yves Rocher ;DD

    OdpowiedzUsuń
  3. rzeczywiście coś w tym jest, azjatyckie kosmetyki mają przepiękne opakowania :)

    OdpowiedzUsuń