niedziela, 27 listopada 2011

Czerwień w każdej postaci... part II :)


Tym razem pokażę wam czerwoną stylizację. Jestem przygotowana na słowa krytyki, ponieważ chyba jest dość kontrowersyjna... Zależy kto co lubi. W każdym razie ja nie miałabym żadnego problemu, aby wyjść w czymś takim na ulicę. W komentarzach śmiało wyrażajcie swoje opinie ;)


Pozdrawiam oraz życzę miłej niedzieli

11 komentarzy:

  1. Masz tak przyjechać na konwent.

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonimowy... Niestety nie posiadam większości z tego :(

    OdpowiedzUsuń
  3. osobiscie zamiast białej bokserki ubrałabym koszulę z żabotem zapinaną wysoko pod szyją, tak, żeby falbanki wystawały zza rozcięcia maruynarki. I o tego jakaś muszka lub falbanka pod szyję i wiązane buty zamiast tych tutaj. Wysokie wiązane buty.

    Ogólnie marynarka jest przegenialna.

    OdpowiedzUsuń
  4. Czocher... Świetny pomysł z żabotem podoba mi się :) Ogólnie można by z tym jeszcze pokombinować, coś przerobić lub dodać (na przykład żeby było bardziej w japońskim stylu).

    OdpowiedzUsuń
  5. no,no, no :D i jeszcze coś fajnego na głowę.
    Nie wiem... jakiś mały kapelusz, melonik może coś w stylu cylindra.

    OdpowiedzUsuń
  6. JEDYNE CO BYM ZMIENIŁA TO INNE ZAKOLANÓWKI, BEZ KOKARDEK, A TAK TO SUPER:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Gdyby nie zakolanówki, a jakieś ciemne kryjące rajstopy, to całkiem normalny zestaw :) świetna marynarka :) za mną chodzi marynarka w kolorze koralowy, niestety nie mogę jej nigdzie upolować:(

    OdpowiedzUsuń
  8. Te zakolanówki nadają taki "japoński" styl ;) (taki mangowo-animowy)

    OdpowiedzUsuń