niedziela, 24 lipca 2011

Recenzja: Synesis maska miętowa z ziemią leczniczą

[kliknij na zdjęcie, aby powiększyć]

Opis/obietnice producenta:
„Maska miętowa to produkt silnie odżywczy, nawilżający i łagodząco-kojący. Kosmetyk ma także działanie liftingujące i przeciwzapalne, a mikroelementy w nim zawarte korzystnie wpływają na odtruwanie skóry. Maska ma orzeźwiający, wyraźnie miętowy zapach oraz bardzo przyjemną, gęstą, kremową konsystencję. Skóra po zdjęciu Maski jest odżywiona, rozświetlona i zrelaksowana, a efekty widoczne natychmiast. Kosmetyk Synesis przeznaczony jest do intensywnego nawilżania wszystkich rodzajów skór. Dzięki regularnej aplikacji cera odzyskuje zdrowy blask. Maskę miętową można stosować także 1-2 razy w tygodniu zamiast kremu nocnego.”

Moja recenzja:
Pojemność: 50g
Cena: 74zł (może odstraszać, ale przyjemny skład kosmetyku i działanie jest jej wart)
Gdzie kupić?: Na stronie producenta. [klik!]
Kolor: Brudna, przygaszona zieleń.
Zapach: Przyjemny, delikatny miętowy, ale wyczuwam też jakieś nutki ziołowe.
Konsystencja: Dość gęsta, ale i kremowa, dlatego bardzo łatwo się rozprowadza.
Sposób użycia: Stosuję 2 razy w tygodniu. Nakładam na całą twarz palcami dość cienką warstwę produktu. Unosząca się woń bardzo relaksuje i odpręża. Duża część kosmetyku wchłania się, reszta delikatnie zastyga i ciemnieje, ale nie jest to efekt tężejącego cementu. Nie znalazłam informacji ile trzeba to cudo trzymać, zmywam po około 20 min.
Działanie: Maska ma efekt chłodzący (absolutnie nic nie szczypie). Dla mnie jest to bardzo przyjemne uczucie, takie orzeźwiające. Po zmyciu twarz jest odżywiona, ma lepszy koloryt, jest gładka oraz promienna. Wągry na nosie stały się trochę mniej widoczne, a pory delikatnie zwężone. Nawet wolniej zaczynam się świecić w ciągu dnia. Zauważyłam też, że suche skórki, które miałam na brodzie od 2 dni - zniknęły. Świetne nawilżenie, nie spodziewałam się tego.
Dla kogo?: Maska będzie doskonale służyć osobom o cerze tłustej. Jednak myślę, że każdy znajdzie w niej ukojenie.
Kupiłabym?: Niestety na moją nastoletnią kieszeń jest to za drogi produkt :(
Podsumowując: Bardzo polubiłam tę maskę. Już podczas jej noszenia czuje się komfort, a efekty mówią same za siebie. Mimo, że jest miętowa nie ma efektu ściągnięcia, czy wysuszenia. Cena jest wysoka, ale skład kusi naturalnością. Ze szczerym sumieniem mogę ją polecić.

Skład:
Olejek miętowy, zielona ziemia lecznicza (Grüne Heilerde), olej winogronowy, aloes, kora białej wierzby, olejek z jojoby, mech islandzki, witamina E, babka lancetowata, olejek z pestek brzoskwini.

Dziękuję firmie Synesis http://www.synesis.pl za udostępnienie mi produktu do recenzji. Tym samym zapewniam was, że nie ma to wpływu na moją wypowiedź, która jest jak najbardziej szczera.

9 komentarzy:

  1. Chętnie bym się na nią skusiła, ale cena nie ta :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety za droga, ale może kiedyś.. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. sama bym jej nie kupila .
    czekam aż synesis sami mi ją przyślą . xd

    OdpowiedzUsuń
  4. Nominowałam cię do 'One Lovely blog award'
    Tu - > http://aparatkowa.blogspot.com/

    xoxo, asiek.

    OdpowiedzUsuń
  5. Hej, cieszę się, że postanowilas pozostac przy kosmetykach choc nie krecisz filmikow , a szkoda. ja dopiero zaczynam moja przygode z blogowaniem i zapraszam cie na moj blog www.dotkadotka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Dość drogi, jednak mam zamiar zainwestować w peeling do rąk lub glinkę.

    Zapraszam do mnie: http://sleepingbeauty0.blogspot.com/

    Dodałam do obserwowanych.

    OdpowiedzUsuń